Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Faza P. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Faza P. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2012

Kebap, kebab czy też kabab

Zaciekawiło mnie kiedyś skąd różnice w pisowni, widujemy czasami knajpy z "kebabem" lub "kebapem". Okazuje się, że podobno różnica jest tylko językowa (w zależności od kraju), sama potrawa jest w zasadzie podobna. Pojawiają się także odmiany: kebob, kabab czy kabob - dla niedowiarków: link w przymrużeniem oka ;) W mojej ulubionej knajpie "kebapowej" jest to właśnie "kebap", stąd i u mnie ostatecznie znajdziecie taką pisownię. 
Mam czasami ochotę właśnie na takie jedzenie. Jednak dieta to dieta - nie ma zmiłuj się ;) Stąd kompromis: danie, które smakiem nawiązuje do kebapa właśnie. Niestety nie mam rożna obrotowego - takiego, jaki powinien być przy prawdziwym kebapie döner, jednak mocno rozgrzana patelnia z powodzeniem go zastępuje. Możemy przyrządzić je zarówno w fazie P (z samą cebulą), jak i PW, z dowolnie wybranymi warzywami. Jeśli macie ochotę, możecie zrobić do niego naleśnika otrębowego czy "tortillę" (przepis znajdziecie na blogu) i w nią zawinąć mięso. 
Przepis jest banalnie prosty i szybki: obiad jest w 20 minut. Polecam!



Kebap
Dieta Dukana - Faza P, Faza PW


  • 2 cebule
  • 1/2 kg mięsa z udek kurczaka (pierś się nie nadaje)
  • przyprawa do kebaba (ja używam Kamisa, można także samemu ją przygotować, jest to mieszanka: sól, papryka słodka, kolendra, kmin rzymski, chili, kurkuma, czosnek, cebula, cynamon, gorczyca, koper włoski, pieprz czarny, goździki, imbir, kminek, gałka muszkatołowa, kardamon)
  • 1 płaska łyżeczka harrisy: pasty z ostrej papryki (mnie bez problemu udało się dostać taką)
Dodatkowo w fazie PW:
  • zielona sałata
  • pomidor
  • opcjonalnie: ogórek
  • opcjonalnie: papryka
  • opcjonalnie: grillowany bakłażan lub cukinia
Sos I (czosnkowy):
  • 1 jogurt grecki light (180g)
  • 1 ogórek gruntowy lub 1/2 ogórka wężowego starty na tarce o drobnych oczkach
  • 1-2 ząbków czosnku (zależy jak bardzo czosnkowy lubicie)
  • kilka kropli soku z cytryny
  • sól, pieprz do smaku
lub Sos II (pietruszkowy):
  • 1 opakowanie gęstego jogurtu (180g)
  • 2-3 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
  • 2-3 łyżki drobno posiekanego koperku
  • 2-3 listki mięty
  • łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz do smaku
  • 1 ogórek gruntowy starty na tarce o drobnych oczkach
  • 1-2 szczypty mielonego kminku

Cebule kroimy w piórka i rumienimy na przetartej olejem patelni teflonowej. Kurczaka kroimy w kostkę i dodajemy do cebuli - całość smażymy na mocnym ogniu. Dodajemy pastę z ostrej papryki i przyprawę do kebaba. Smażymy na intensywnym ogniu, aż kurczak się zrumieni z każdej strony. Zestawiamy w ognia.
Składniki na sos mieszamy (zarówno czosnkowy, jak i pietruszkowy świetnie się nadają) i odstawimy na kilka chwil do "przegryzienia".
W fazie PW dodajemy do mięsa pokrojone warzywa (u mnie dziś tylko sałata i pomidor, ale możecie dodawać warzywa według własnego uznania) i całość polewamy obficie sosem. Mieszamy i zjadamy. Smacznego!

środa, 25 lipca 2012

Biszkopt z ptasim mleczkiem

Pyszny, truskawkowy i słodki! Można chcieć czegoś więcej w gorący, letni dzień?


Biszkopt z ptasim mleczkiem
Dieta Dukana - Faza P

Biszkopt (na formę 21x26cm):
  • 3 jajka + 1 żółtko
  • 2 łyżki otrębów owsianych + 1 łyżka pszennych zmielonych na mąkę
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka lnu mielonego odtłuszczonego (lub zamiennie 1 łyżka mleka w proszku odtłuszczonego)
  • 1 kopiasta łyżka Sussiny Gold
Ptasie mleczko:
  • 3 białka (ze sparzonych wrzątkiem jajek)
  • 1 galaretka truskawkowa bez cukru (można zastąpić mocną herbatą truskawkową - 1/3 szklanki, wymieszaną z 2 kopiastymi łyżkami żelatyny i ewentualnie aromatem truskawkowym)
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 gęsty serek homogenizowany light (u mnie Maćkowy) lub jogurt grecki light - 340g
  • 1 łyżeczka żelatyny (kopiasta)
  • słodzik do smaku (u mnie 2 łyżki Sussiny Gold)
Dodatkowo:
  •  1 galaretka truskawkowa bez cukru (lub 1 szklanka mocno zaparzonej herbaty truskawkowej z 2 łyżeczkami żelatyny i słodzikiem do smaku)
  • słodzik do smaku

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Białka ubić na sztywno z solą, dodać po 1 żółtka, a następnie zmielone otręby, słodzik, proszek do pieczenia i mielony len, cały czas ubijając. Wyłożyć do wyłożonej papierem do pieczenia (lub silikonowej) formy i  upiec do lekkiego zrumienienia (ok. 20 minut). Wystudzić.
Galaretkę rozpuścić w ok. 1/3 szklanki wrzątku, dodać żelatynę i dokładnie wymieszać. Przestudzić.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać powoli serek homogenizowany oraz słodzik (nie zapisałam dokładnej ilości, proszę więc próbować). Na sam koniec dodajemy tężejącą galaretkę truskawkową i miksujemy jeszcze chwilę. Wykładamy na biszkopt i wstawiamy do lodówki.
Galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wody, dodajemy słodziku do smaku i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy zacznie tężeć - wylewamy na ciasto. W fazie III można wyłożyć na masę dodatkowo świeże truskawki.
Ciasto powinno tężeć przez kilka godzin w lodówce.
Smacznego!

czwartek, 12 kwietnia 2012

Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Wykwintne, oryginalne ciasto. Delikatna pianka herbaciana, subtelna w smaku i mocno wilgotny, nasączony ponczem biszkopt. Jest zupełnie inne od pozostałych ciast. Dla mnie: rewelacyjne połączenie, dla Was? Wypróbujcie, bo warto. 


Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Biszkopt:
  • 5 jaj
  • 4 kopiaste łyżki otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • 3 płaskie łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu waniliowego
Poncz:
  • 1/3 szkl. ciepłej wody
  • 1 łyżka słodzika Sussina Gold (lub innego słodzika w proszku)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2-3 łyżki naparu herbacianego (odlanego z naparu do musu)
  • opcjonalnie: 1 kropla aromatu rumowego lub o smaku koniaku
Mus herbaciany:
  • 3 łyżeczki liściastej herbaty Earl Grey
  • 1 szkl. wrzątku
  • 4 sparzone wrzątkiem jajka
  • 3 łyżki słodzika Sussina Gold z górką (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 kopiaste łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki gęstego serka homogenizowanego (np. Maćkowy 0%)
  • 1/2 laski wanilii lub kilka kropli aromatu waniliowego
  • 2 krople aromatu śmietankowego

Nagrzewamy piekarnik do 175ºC.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Dodajemy po 1 żółtku, cały czas miksując, następnie proszek do pieczenia, aromat waniliowy i na samym końcu wsypujemy otręby. Ja użyłam otrębów niemielonych, biszkopt jest mniej równy i bardziej chrupiący. Jeśli zależy Wam na "gładszym" cieście, możecie zmielić otręby (tracą jednak część właściwości). Zmiksowane ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie wielkości 21x26cm). Pieczemy do zrumienienia (zapomniałam spojrzeć na timer, ale myślę, że ok. 30 minut). Studzimy. Jeśli ciasto jest dość wysokie, przecinamy je na pół i do środka będziemy wkładać mus, jeśli nie, możemy mus wylać na górę ciasta.
Sporządzamy mus: herbatę zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 7 minut do naciągnięcia. Odcedzamy napar. Odlewamy z niego 2-3 łyżki do ponczu, do pozostałej części dodajemy żelatynę i rozpuszczamy w naparze herbaty. Odstawiamy do przestudzenia.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka na razie chowamy do lodówki, żółtka ubijamy ze słodzikiem na jasną masę. Dodajemy nasiona ze środka laski wanilii lub aromat waniliowy, sok z połówki cytryny i herbatę z żelatyną (może być ciepła, ale nie wrząca) po 1 łyżce, cały czas miksując, aż składniki dobrze się połączą. Odstawiamy krem do przestudzenia, najpierw poza lodówką, potem do lodówki. Kiedy zacznie tężeć:
ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy łyżkę ksylitolu (jeśli nie macie ksylitolu, dodajcie łyżkę soku z cytryny) i ubijamy do czasu jego rozpuszczenia. Następnie dodajemy serek homogenizowany, cały czas miksując, oraz aromat śmietankowy. Wyciągamy tężejący mus z lodówki, dodajemy po 1 łyżce, powoli, cały czas ubijając, do połączenia składników.
Przygotowujemy poncz: do ciepłej wody dodajemy słodzik i rozpuszczamy. Wlewamy odstawione 2-3 łyżki naparu z herbaty, sok z cytryny oraz aromat (z aromatem ostrożnie, aby nie zdominował smaku ciasta) i mieszamy. Ponczujemy biszkopt, a następnie albo przekładamy musem herbacianym, albo wylewamy go na wierzch. Odstawiamy do stężenia na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem można posypać odtłuszczonym kakao (uwaga! błonnika kakaowy nie nadaje się do posypywania "na sucho"). Jednorazowo można zjeść 1/2 ciasta (ze względu na ilość otrębów).
Mus herbaciany może także być samodzielnym deserem, wtedy ograniczeń ilościowych nie ma.
Smacznego!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Czekoladki świąteczne

Przygotowałam kolorowe czekoladki na świąteczny stół i szczerze powiedziawszy zapomniałam o nich... Nic straconego jednak, dziś znalazły się na stole i zostały zjedzone. Możecie zrobić je w przeróżnych kształtach i kolorach jako dekoracje lub po prostu dodać kakao i delektować się czekoladowym smakiem...


Czekoladki świąteczne
Dieta Dukana - Faza P

  • ok. 10 kopiastych łyżek mleka w proszku odtłuszczonego
  • 1 żółtko (ze sparzonego wrzątkiem jajka)
  • 1 płaska łyżka jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki słodzika Sussiny Gold (lub do smaku)
  • kilka łyżek gorącego, chudego mleka
  • aromat: śmietankowy bądź orzechowy (2-3 krople)
  • opcjonalnie: 1 łyżka błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • barwnik spożywczy
  • silikonowa foremka na czekoladki lub do lodu w dowolnych kształtach

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy, dając tyle mleka, aby masa uzyskała pożądaną gęstość (masa nie może być ani zbyt rzadka - będzie trudno zastygać, ani zbyt gęsta - trudno będzie wypełniać kształty w foremce) - w razie potrzeby gęstość regulujemy poprzez dolanie mleka płynnego lub dodanie mleka w proszku. Dodajemy dowolny aromat i/lub kakao. Ewentualnie dzielimy na porcje i dodajemy po minimalnej ilości wybranego koloru barwnika spożywczego (ja podzieliłam masę na połowę i użyłam barwników w proszku, żółtego i jasnozielonego, po pół szczypty). Masą wypełniamy foremki i wstawiamy do zamrażalnika. Po kilku godzinach kiedy całkowicie zamarzną wyciągamy z foremek i przechowujemy w lodówce. Smacznego!

środa, 4 kwietnia 2012

Grillowany stek wołowy

Natknęłam się na ciekawe wskazówki, jak zrobić idealny stek. Wypróbowałam i muszę powiedzieć: jest rewelacyjny. Polecam!


Grillowany stek wołowy
Dieta Dukana - Faza P

  • 2 plastry wołowiny o grubości ok 2-2,5 cm z łopatki wołowej lub polędwicy
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 3 łyżki wody
  • 1 łyżka posiekanej kolendry lub natki pietruszki
  • 2-3 ząbki czosnku (przecisnąć przez praskę)
  • 1/4 łyżeczki zmielonego kminku
  • pieprz

Wszystkie składniki (oprócz steków) wymieszać razem i wlać do szczelnej foliowej torebki, włożyć steki, dokładnie obtoczyć w marynacie i odłożyć na 1-2 godzin - mięsa nie trzymamy w lodówce.
Rozgrzewamy mocno grill, układamy steki na ruszcie, zamykamy pokrywę i na mocnym ogniu grillujemy 3-5 minut. Łopatką lub szczypcami (aby nie nakłuć mięsa) odwracamy po tym czasie steki przesuwamy w mniej rozgrzane miejsce i grillujemy jeszcze 5 minut. Steki są gotowe do zjedzenia po 5 minutach od zdjęcia z grilla.

Można je także zrobić w piekarniku z funkcją grillową: rozgrzewamy piekarnik z funkcją grill do 250ºC. Blisko nagrzanej grzałki u góry układamy na kratce mięso. Grillujemy w zamkniętym piekarniku ok. 7-8 minut. Skręcamy temperaturę do 200ºC, obracamy delikatnie steki, aby ich nie naruszyć i grillujemy kolejne 10 minut.
U mnie podane w towarzystwie smażonej cukinii i topinamburu z grzybami.
Smacznego!

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Sernik bardzo puszysty

W lodówce od jakiegoś czasu leżało mi wiadereczko sera mielonego na sernik... Po inspirację zajrzałam na blog Moje wypieki i jak zwykle się nie zawiodłam :) Sernik jest wilgotny ale bardzo bardzo puszysty. Prawie jak ptasie mleczko. Dokładnie taki, jaki lubię :) Jeden z najsmaczniejszych serników, jakie jadłam :) Polecam!

Sernik bardzo puszysty
Dieta Dukana - Faza I

  • 750g sera białego trzykrotnie mielonego (4% tłuszczu)
  • 1,5 szklanki mleka (u mnie 0,5%)
  • 3 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
  • 6 jaj
  • 4 płaskie łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • kilka kropli aromatu waniliowego

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Żółtka oddzielić od białek. Ser miksujemy na gładką masę z mąką ziemniaczaną, słodzikiem, żółtkami i aromatem. Wlać mleko i nadal miksować (uwaga! Masa jest bardzo rzadka i mocno pryska).
Osobno ubić białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Delikatnie połączyć łyżką z masą serową.
Tortownicę o średnicy 24cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać masę (będzie sięgała po same brzegi) i włożyć do rozgrzanego piekarnika (włóżcie ciasto bliżej dolnej części piekarnika bo mocno rośnie!). Piec w tej temperaturze ok. 15-20 minut, po czym skręcić na 140ºC i piec jeszcze ok. 50-60 minut. Sernik bardzo mocno wyrośnie, ale nie martwcie się - opadnie. Ma także tendencję do pękania na wierzchu i jest to zjawisko normalne. Po upieczeniu studzimy w zamkniętym piekarniku. Jak całkowicie wystygnie, wkładamy do lodówki na przynajmniej kilka godzin. I jemy :)
U mnie pokryty delikatnie polewą cytrynowo-pomarańczową.

Chrupiący kurczak rzymski

Myślę, że przy diecie Dukana powinnyśmy opracować książeczkę z przepisami "Kurczak na 1000 sposobów" ;) Raz, że jest to mięso chude i szybkie w przygotowaniu, dwa że jest tańsze od wołowiny czy indyka na przykład. Dziś u mnie kolejna propozycja jego podania. Bardzo smakowita i nieco... inna :) Kurczak przyprawiony jest na pikantnie imbirem, czosnkiem, kolendrą i kminem rzymskim (stąd nazwa). Całość obtoczona jest w chrupiącej panierce. Brzmi smakowicie? Bo jest :)


Chrupiący kurczak rzymski
Dieta Dukana - Faza I

  • 1 duży podwójny filet z kurczaka (u mnie ok. 700g)
  • sól (u mnie czosnkowa), świeżo zmielony pieprz lub pikantna mieszanka pieprzu (kotanyi)
  • kawałek imbiru (ok. 3cm)
  • 1 szalotka
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 kopiasta łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego
  • 1 kopiasta łyżeczka zmielonych nasion kolendry
  • 1 jajko (lub 2 białka)
  • kilka łyżek panierki dukanowej lub zmielonych (ale nie bardzo drobno) otrębów

Rozgrzewamy piekarnik do 200ºC (najlepiej z funkcją grill).
Kurczaka kroimy na cienkie, duże plastry (ja rozcięłam wzdłuż na 2-3 plastry). Możecie dodatkowo je rozbić na cieńsze kotlety (ok. 1cm). Posypujemy solą i pieprzem.
Do jajka dodajemy: starty na tarce o drobnych oczkach imbir, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, drobno posiekaną szalotkę i kmin oraz kolendrę. Całość blendujemy (najlepszy będzie blender ręczny) na gładką masę.
Kurczaka obtaczamy w masie jajeczno-przyprawowej dokładnie, a następnie w panierce. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Panierujemy wszystkie kawałki w ten sposób i wkładamy do piekarnika na ok. 20 min. Kurczak powinien troszkę się zrumienić, ale nie wysuszyć. Podajemy na gorąco. Świetny jest w towarzystwie sosu jogurtowego (czosnkowego lub ziołowego).
Kurczaka można także obtoczyć tylko w jajku i przyprawach i pominąć panierkę. Także smakuje świetnie :)

czwartek, 29 marca 2012

Grillowany kurczak balsamiczny

Świetne danie zarówno na P, jak i PW. Smakuje jak z prawdziwego grilla, a można zrobić go przy każdej pogodzie w kuchni. Polecam gorąco!


Grillowany kurczak balsamiczny
Dieta Dukana - Faza I

  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanego świeżego tymianku lub 1/2 łyżeczki suszonego
  • 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu lub 1 płaska łyżeczka pikantnej mieszanki pieprzu (kotanyi)
  • 3-4 łyżki octu balsamicznego
  • sól (u mnie czosnkowa)

Piersi przekrawamy na 2-3 cieniutkie płaty wzdłuż, solimy z obu stron. Czosnek przeciskamy przez praskę, dodajemy tymianek (polecam zwłaszcza zrobienie tego kurczaka ze świeżym tymiankiem) i mieszamy z octem balsamicznym. Powstałą mieszanką smarujemy piersi z kurczaka i odstawiamy do przegryzienia na co najmniej 2 godziny, a najlepiej na noc.
Piekarnik rozgrzewamy do 220ºC z włączoną funkcją "grill" - jeśli takiej nie macie, włączcie grzanie górą w piekarniku.
Kurczaka wykładamy na papier do pieczenia i wstawiamy do piekarnika, bliżej górnej jego części. Pieczemy 10 minut, po czym obracamy kurczaka na drugą stronę (jeśli bardzo wysechł, możemy popryskać niewielką ilością wody - u mnie nie było tego problemu) i pieczemy kolejne 10 minut. Podajemy na gorąco. Świetnie pasuje do niego jogurtowy sos ziołowy.
Smacznego!

środa, 28 marca 2012

Skrzydełka ziołowe

Znalazłam ten przepis na blogu lepszy smak - ponieważ uwielbiam skrzydełka, szybko zapadła decyzja o jego wypróbowaniu. Jest rewelacyjny! Skrzydełka są bardzo aromatyczne, mocno ziołowe, świetnie komponują się z sosem czosnkowym. Do skrzydełek używamy bułgarskiej przyprawy: czubrycy. Jak można przeczytać na blogu: czubrica stymuluje działanie żołądka i jelit. Działa pobudzająco na wydzielanie kwasów żołądkowych, łagodzi wzdęcia i obniża ciśnienie. Używa się ją jako lekarstwo przy problemach z trawieniem i wysokim ciśnieniem. Polecam!


Skrzydełka ziołowe
Dieta Dukana - Faza I

  • 1 kg skrzydełek z kurczaka
  • 3 łyżki ziół prowansalskich
  • 1 łyżka tymianku
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne (jeśli chcecie pikantne- dodajcie więcej)
  • 2 łyżki słodkiej papryki
  • 2 łyżki czubrycy zielonej
  • sól

Skrzydełka umyć, oczyścić z resztek piór i  podzielić w miejscach łączenia się stawów (ja zachowałam i upiekłam także "końcówki", bo je po prostu lubię). Posolić.
W sporym woreczku, najlepiej strunowym, wymieszać pozostałe przyprawy, a potem wrzucić skrzydełka i potrząsać, aż całkowicie zostaną przyprawą pokryte. Odstawiamy na 6-12h do przegryzienia.
Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200ºC, blachę wykładamy papierem do pieczenia i na papier wykładamy skrzydełka. Pieczemy ok. 30 minut (u mnie 40, bo lubię przypieczone). Podajemy gorące, najlepiej z sosem tzatziki. U mnie także dodatkowo z ostrym keczupem light. Smacznego!

Koktajl proteinowy

To jest to, co ostatnio piję codziennie - zawsze po ćwiczeniach. Ostatnio - ze względu na zbliżający się koniec ważności serka nieco zmodyfikowałam przepis... I jest lepszy! Pyszny, gęsty i sycący. A co najważniejsze: bogaty w białko i dietetyczny!


Koktajl proteinowy
Dieta Dukana - Faza I

Na 4 szklanki koktajlu:
  • 1 kostka białego chudego sera (200g)
  • 2 szklanki chudego mleka (u mnie 0,5%)
  • 1 gęsty serek homogenizowany 250g (u mnie Maćkowy)
  • słodzik do smaku: u mnie 1 łyżka z górką Sussiny Gold
  • dowolny aromat

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i blendujemy przez ok. 2-3 minuty, aż nieco się spieni (będzie bardziej puszysty). I pijemy :) Możecie także dorzucić kilka kostek lodu, ja jednak wolę robić koktajl po prostu z zimnych składników.
Moje ulubione kombinacje smakowe to:
- błonnik kakaowy (lub kakao odtłuszczone) + kilka kropli aromatu Irish Whisky lub Nugatowy Raj (aromat prażonych orzechów)
- cynamon, goździk (1szt.) oraz szczypta kardamonu (zestaw na rozruszanie metabolizmu)
- kilka kropli aromatu truskawkowego, kropla aromatu waniliowego
- kilka kropli aromatu agrestowego lub kiwi + 1 płaska łyżeczka kwasku cytrynowego
- kilka kropli aromatu malinowego + 2 łyżki suszonych owoców goji
lub inne :) Koktajl można dodatkowo udekorować listkami mięty lub melisy.
Na zdjęciu koktajl o smaku kiwi z niewielką ilością barwnika spożywczego.
Smacznego!

niedziela, 25 marca 2012

Rolada jednodniowa

Wierzę w to, ze i Wy macie takie dni, że ciągle macie ochotę na coś słodkiego. Na takie właśnie dni jest ta rolada. Jednorazowo możemy zjeść ją całą, stąd nazwa "jednodniowa". U mnie dziś z masą "bananową", ale tak naprawdę możecie ją zrobić o dowolnym smaku. Ciasto jest kruche, a nadzienie kremowe i puszyste. Polecam!


Rolada jednodniowa
Dieta Dukana - Faza I

  • 3 kopiaste łyżki otrębów (2 owsianych + 1 pszennych)
  • 5 białek
  • 3 żółtka
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki białego chudego sera (najlepiej mielonego, np. Emilki)
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • szczypta soli
masa:
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 1 szklanka chudego mleka
  • 1 mały jogurt grecki light (180g) lub inny gęsty
  • 1 łyżka żelatyny
  • aromat: bananowy lub adwokatowy lub waniliowy (ewentualnie inny ulubiony)

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, po czym dodajemy po kolei cały czas miksując: 3 żółtka (po jednym), słodzik, proszek do pieczenia, ser biały, otręby i aromat. Jeśli skrobia Wam nie szkodzi, możecie dodać 1 płaską łyżkę do ciasta - nie jest to jednak konieczne (ja robiłam bez).
Wylewamy ciasto do dużej formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 min. do zrumienienia ciasta. Następnie wyciągamy, wykładamy na ścierkę wyłożoną papierem do pieczenia, odklejamy stary papier ze spodu i delikatnie rolujemy w ścierce tak, aby nie połamać rolady (jest dość krucha). Robimy to od razu po wyjęciu ciasta z piekarnika, inaczej zrobi się zbyt sztywne, aby je zrolować.
Grzejemy mleko ze słodzikiem - nie musi zawrzeć, ale powinno zrobić się bardzo gorące. Ściągamy z ognia, dodajmy żelatynę i zaczynamy miksować, po chwili dodajemy także żółtka i jajko i miksujemy aż masa się spieni, na sam koniec dodajemy jogurt po jeden łyżce i wybrany aromat. Masę studzimy i wkładamy do lodówki, aż stężeje na tyle, aby bez rozlewania dało się nią przełożyć ciasto. Roladę smarujemy masą, zwijamy i odstawiamy jeszcze na kilka godzin do lodówki do stężenia.
Smacznego!

Kuleczki krabowe

To chyba będzie moje ulubione danie - robi się je błyskawicznie (20 minut i gotowe), nie wymaga dużej ilości składników (wystarczą 2 paczki paluszków krabowych w lodówce) i smakują obłędnie. Można je podać jako wykwintną przystawkę, zabrać do pracy jako przekąskę, czy (jak u mnie) mogą stanowić danie główne. Polecam bardzo!


Kuleczki krabowe
Dieta Dukana - Faza I

  • 500g paluszków krabowych (lub mięsa z kraba)
  • 2 żółtka
  • sok z połówki cytryny
  • 1 płaska łyżka skrobi kukurydzianej
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1 płaska łyżeczka imbiru (w proszku)
  • 1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki (lub kolendry)
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki soli
  • opcjonalnie: 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku

Piekarnik rozgrzewamy do 200ºC.
Jeśli używacie mięsa z kraba: dzielimy je na małe części. Jeśli używacie paluszków krabowych, pamiętajcie żeby były pakowane próżniowo lub ew. mrożone. Paluszki krabowe z zalewy się nie nadają.  Paluszki należy zmielić (najlepiej) lub pokroić bardzo drobno. Do rozdrobnionego mięsa dodajemy 1 żółtko oraz pozostałe składniki. Jeśli chcecie mieć opcję pikantną: dodajcie ostrą paprykę. Jeśli wolicie łagodną - pomińcie ją. Z powstałej masy formujemy niewielkie kuleczki. Pozostałe żółtko rozkłócamy i smarujemy nim kuleczki krabowe. Kuleczki wykładamy na brytfankę wyłożoną papierem do pieczenia i zapiekamy ok. 10-15 minut (aż żółtko się zetnie).
W fazie PW najlepiej podać na sałacie lub roszponce (tak jak na zdjęciu), w fazie P do kuleczek można przygotować sos jogurtowy lub zjeść same.
Smacznego!

środa, 21 marca 2012

Beza z kremem karmelowym

Po inspirację znowu zajrzałam na Moje wypieki. Tym razem coś bardzo słodkiego, po jednym kawałku apetyt na słodycze przechodzi na cały dzień ;) Torcik bezowy przekładany masą karmelową. Ja osobiście uwielbiam bezy, kocham bezy! Mogłabym je jeść codziennie. Tylko są bardzo kapryśne do zrobienia. Z tego przepisu wychodzi jednak beza rewelacyjna, idealna powiedziałabym. Polecam!


Beza z kremem karmelowym
Dieta Dukana - Faza I

Blaty bezowe:
  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 6 łyżek z lekką górką ksylitolu (140g)
  • łyżeczka soku z cytryny
  • łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • opcjonalnie: 1/4 łyżeczki kamienia winnego (creme of tartar)
Masa karmelowa:
  • 1 opakowanie (500g) mleka skondensowanego light
  • 2 szklanki mleka 2%
  • 1 budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru
  • 4 łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • opcjonalnie: 1-2 łyżki gęstego jogurtu (u mnie grecki light)

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Białka ubijamy na bardzo sztywną pianę ze szczyptą soli. Wsypujemy ksylitol po łyżce (inne słodziki się nie bardzo nadają, możecie spróbować zrobić, ale nie gwarantuję efektu), potem sok z cytryny, skrobię i kamień winny (ten ostatni stabilizuje pięknie białka, jeśli nie macie - to pomińcie) i miksujemy, aż przestanie "skrzypieć" (ok. 10-15 minut). W międzyczasie na papierze do pieczenia rysujemy 2 okręgi po ok. 16 cm. Okręgi powinny mieć między sobą odstępy. Ubite białka układamy w narysowanych okręgach (u mnie wyszły kilkucentymetrowej wysokości). Wkładamy do piekarnika i pieczemy 5 minut, po czym skręcamy temperaturę do 130-140ºC i pieczemy kolejne 2,5 godziny. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezę w zamkniętym piekarniku na kilka godzin (najlepiej na noc). Beza na początku będzie miękka i ciągnąca, po kilku godzinach jednak stwardnieje i będzie miała konsystencję "normalnej" bezy.
Mleko skondensowane, mleko zwykłe i słodzik wstawić na najmniejszy gaz. Gotować 1,5-2h, mieszając od czasu do czasu, aż całość mocno zgęstnieje i zmieni kolor na bardziej karmelowy. Po tym czasie budyń wymieszać z kilkoma łyżkami mleka i wlać do masy. Wymieszać chwilę do zgęstnienia i zmiksować na gładką masę. Odstawić do wystudzenia. Po wystudzeniu sprawdzamy konsystencję: jeśli jest nieco za gęsta, miksujemy z jogurtem do uzyskania pożądanej gęstości (masa powinna być dość gęsta, ale dająca się rozsmarowywać). Masą przekładamy dwa blaty bezowe. Torcik proponuję zjeść jak najszybciej, aby blaty bezowe nie zamokły od masy.
W oryginalnym przepisie są jeszcze pokrojone krówki, jeśli macie ochotę możecie zrobić krówki z tego przepisu i dodać. Ja jednak uważam, że całość jest wystarczająco słodka ;)
Smacznego!

niedziela, 18 marca 2012

Klopsiki szwedzkie

Co prawda nie smakują do końca, jak z Ikei, ale są pyszne i lekkie! Polecam bardzo!


Klopsiki szwedzkie
Dieta Dukana - Faza I

  • 600-700g mielonego mięsa wołowego (najlepiej zmielonego samemu)
  • 1 spora czerwona cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego (3-4% tłuszczu) - u mnie bałkański light
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 kopiasta łyżeczka zmielonych nasion kolendry
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon (bez cukru)
  • sól, pieprz
  • 2 szkl. bulionu wołowego lub wody
Sos:
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon (bez cukru) 
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz
  • 1 płaska łyżka skrobi kukurydzianej

Jeśli mielimy mięso samemu, proponuję zmielić je od razu z czosnkiem i cebulą. Jeśli nie: cebulę siekamy w bardzo drobną kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Do zmielonego mięsa wszystkie składniki, oprócz rosołu/wody (można dodatkowo dodać jeszcze 1/2 łyżeczki słodkiej papryki) i mieszamy dokładnie do połączenia składników. Z mięsa formujemy niewielkie, okrągłe klopsiki i smażymy na patelni przetartej oliwą z obu stron, po czym zalewamy rosołem lub wodą i dusimy do miękkości. Wyciągamy same klopsiki, rosół zostawiając na patelni.
Cebulę siekamy w drobną kostkę, podsmażamy na przetartej oliwą patelni i dodajemy do rosołu z klopsików. Dodajemy koncentrat pomidorowy oraz musztardę. Skrobię mieszamy z niewielką ilością zimnej wody, a następnie dodajemy także do rosołu. Podgrzewamy do zgęstnienia i przyprawiamy do smaku. Dodajemy klopsiki i jeszcze razem podgrzewamy przez chwilę, obtaczając mięso w sosie. Podajemy na gorąco. Najlepsze są oczywiście z borówkami, ale jako, że ich jeść nie możemy, świetny jest dżem z czerwonej cebuli jako dodatek.
Smacznego!

Żurek na maślance

Smakuje jak "normalny" żurek, a jest dużo bardziej dietetyczny. Polecam!


Żurek na maślance
Dieta Dukana - Faza I

  • 1 l maślanki lub zsiadłego mleka
  • 1/2 szkl. chudego mleka
  • 1 wędzona nóżka z kurczaka bez skóry (ok. 200-300g) i/lub 2 chude, cienkie kiełbaski drobiowe lub wołowe
  • 1 niewielka cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • ok. 4 ugotowanych na twardo jaj
  • 2-3 nieduże kawałki suszonych grzybów
  • 1 kopiasta łyżeczka majeranku
  • szczypta cząbru
  • 1 liść laurowy
  • 3-4 ziela angielskie
  • sól, biały pieprz

Maślankę i chude mleko wlać do garnka i postawić na malutkim ogniu. Powoli podgrzewać, aż zaczną się wytrącać grudki sera. Przecedzić delikatnie przez gazę - ser można wykorzystać w dowolny sposób, natomiast serwatkę wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i szuszone grzyby i podgrzewamy.
Cebulę i czosnek kroimy w drobną kosteczkę i smażymy, aż się lekko zrumienią, na patelni teflonowej przetartej ręcznikiem papierowym nasączonym oliwą. Potem dorzucamy do serwatki. Kurczaka wędzonego obieramy z kości i dzielimy na mniejsze kawałki, dodajemy do zupy, kiełbaski wkładamy także do zupy. Gotujemy, aż cebula zmięknie. Przyprawiamy majerankiem, cząbrem, białym pieprzem i solą (ostrożnie z tą ostatnią, kurczak wędzony jest słony). Jeśli żurek jest mało kwaśny, można dodać odrobinę soku z cytryny.
Podajemy na gorąco z ugotowanymi jajkami.
Do żurku polecam zwłaszcza kiełbasy drobiowe przygotowane samemu z przepisu dietykona: kiełbasa drobiowa parzona. Są pyszne i dietetyczne!
Smacznego!

środa, 14 marca 2012

Flaczki

Danie kontrowersyjne. Niektórzy lubią, inni nie znoszą. Dzisiejszy wpis jest dla miłośników, zwłaszcza dla osoby, która o ten przepis poprosiła (Serenko, zgodnie z życzeniem...).
Mój mąż zalicza się do wielbicieli flaczków, jak sam kiedyś powiedział - mógłby jeść flaczki codziennie, często więc goszczą na moim stole... Dzisiejsza wersja to inaczej "Flaczki po polsku", w dni PW na pewno pojawi się jeszcze wpis z wersją flaczków po węgiersku :)

Flaczki
Dieta Dukana - Faza I/II

  • 0,9 kg flaków wołowych lub cielęcych (gotowanych)
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1-2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek białej części pora (ok. 6 cm) (cały por w PW)
  • po ćwierć łyżeczki: zmielonego imbiru, gałki muszkatołowej, mielonego pieprzu, kolendry i kminku
  • 3-4 kulki ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1,5 l rosołu (lub wody)
  • 1-2 łyżki majeranku
  • sól

Flaki umyć na sicie wodą, wstawić do garnka, zalać zimną wodą (tyle, aby przykryła flaczki) i zagotować. Po zawrzeniu gotować jeszcze 5 min., odcedzić na sicie i przepłukać wodą. Ponownie zagotować i po 5 minutach odcedzić na sicie i przelać wodą. Zalać wodą raz jeszcze, zagotować i pogotować tym razem 15 min. Jeśli flaki przestaną już intensywnie pachnieć - po 15 minutach przecedzić na sicie, przelać wodą i zalać rosołem (jeśli nie mamy rosołu, można wodą). Jeśli jeszcze nie: czynność powtórzyć.
Po postawieniu flaczków zalanych rosołem na ogniu, gotujemy do miękkości - ok. 1-2h, uzupełniając ubywającą wodę. Można także ugotować je w szybkowarze, wstawiając na 15 minut. Gdy flaczki będą już miękkie, dodajemy włoszczyznę: w fazie P dodajemy jej mniej (tylko do smaku) i w całości (żeby było łatwiej potem wyłowić z zupy), w fazie PW: marchewkę, pietruszkę kroimy w talarki lub słupki, pora w plasterki. Cebulę siekamy w grubą kostkę, czosnek w plasterki. Dodajemy wszystkie warzywa do zupy, dorzucamy ziele angielskie i liść laurowy i pozostałe przyprawy gotujemy do miękkości warzyw (ok. 20 min). Na koniec ewentualnie dosalamy.
Smacznego!



wtorek, 6 marca 2012

Torcik "karmelowe niebo"

Tak naprawdę torcik jest połączeniem dwóch przepisów: ciasta toffi i torcika z masą karmelową. Jest słodki, mocno karmelowy i zaspokaja na długooo apetyt na słodycze. Po pierwszym kęsie powiedziałam sobie: jestem w karmelowym niebie... i tak już zostało ;) Wyeliminowałam całkowicie skrobię, więc możecie się skusić na kawałek także w fazie P. Polecam bardzo!


Torcik "karmelowe niebo"
Dieta Dukana - Faza I

Biszkopt (tortownica Ø 22-24cm):
  • 8 kopiastych łyżek otrąb owsianych (ja użyłam drobnych)
  • 4 kopiaste łyżki otrąb pszennych
  • 3 płaskie łyżki Sussiny Gold + 1 łyżka ksylitolu (lub inny słodzik do smaku)
  • 5 jajek
  • 1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia
Masa karmelowa:
  • 1 opakowanie mleka skondensowanego light (500g)
  • 2 szklanki mleka 2% (lub więcej)
  • 6 łyżek ksylitolu (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 płaska łyżka żelatyny
  • opcjonalnie: kilka kropli aromatu karmelowego lub toffi
Masa-polewa krówkowa:
  • 150g mleka w proszku odtłuszczonego (może być granulowane)
  • 16 łyżek chudego mleka (u mnie 0,5%)
  • 1 duży jogurt grecki light (340g)
  • 1,5 kopiastej łyżki żelatyny
  • 3 kopiaste łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • opcjonalnie: aromat karmelowy lub toffi

Najpierw przystępujemy do zrobienia masy krówkowej. Mleko w proszku mieszamy z mlekiem odtłuszczonym. Wkładamy do słoiczka, takiego, aby masa zajęła powyżej 2/3 słoika. Jeśli mamy szybkowar: wkładamy do szybkowaru do środka, nalewamy tyle wody, aby sięgała do wysokości masy w słoiku i w szybkowarze stawiamy na ogniu. Gotujemy na małym ogniu ok. godziny, po czym NIE OTWIERAMY szybkowaru, ani nie upuszczamy pary. Czekamy, aż garnek się wystudzi, dopiero otwieramy garnek i wyciągamy słoik. Zapobiega to jego pęknięciu.
Jeśli szybkowaru nie mamy, wkładamy słoik do garnka wyłożonego ściereczką, wypełniamy wodą do wysokości masy w słoiku i gotujemy pod przykryciem ok. 5 godzin, w razie ubywania wody uzupełniając wrzątkiem. Po tym czasie także zostawiamy słoik w wodzie do przestygnięcia. Masa wypełniająca słoik powinna mieć kolor ciemnego karmelu i być gąbczasta i zbita. Studzimy całość nie odkręcając słoika.
W tym czasie mieszamy mleko 2% i mleko skondensowane z ksylitolem i w wysokim garnku z grubym dnem stawiamy na ogniu. Zagotowujemy i skręcamy. Gotujemy ok. 1,5h na malutkim ogniu, od czasu do czasu mieszając. Masa powinna mocno się zagęścić (do konsystencji słodkiej śmietany) i przybrać kolor jasnego karmelu i karmelowy aromat. Po tym czasie wyłączamy i zestawiamy z ognia.
Przystępujemy do wykonania biszkoptu: piekarnik rozgrzewamy do 175ºC. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy białka z ksylitolem na bardzo sztywną pianę (jeśli nie mamy ksylitolu, ubijamy ze szczyptą soli i na końcu ubijania dodajemy łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy po 1 żółtku, cały czas miksując. Mieszamy w osobnej misce składniki suche: otręby, słodzik i proszek do pieczenia, po czym dodajemy do ubitych jaj, i mieszamy łyżką aż składniki dokładnie się połączą. Wylewamy masę do wyłożonej papierem tortownicy o średnicy 22 lub 24 cm. Pieczemy ok 45. min, po czym wyciągamy, upuszczamy na ziemię z wysokości ok. 50cm (nie rzucamy, tylko upuszczamy), a następnie wkładamy do piekarnika, uchylamy drzwiczki i zostawiamy do ostygnięcia.
Kończymy masy: 1 łyżkę żelatyny rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (wymieszać do całkowitego rozpuszczenia) i następnie miksujemy ze skarmelizowanym mlekiem (mleko + mleko skondensowane) przez 2-3 minuty. Przekrawamy ciasto na pół i przekładamy masą.
Gąbczastą masę ze słoika wyciągamy i dzielimy na małe kawałki. Do blendera wlewamy jogurt grecki i dodajemy słodzik. Włączamy i dodajemy po trochu gąbczastą masę, cały czas blendując. Po dodaniu całości blendujemy jeszcze 5-10 min. do dokładanego rozdrobnienia. W tym czasie mieszamy żelatynę z niewielką ilością gorącej wody (dokładnie rozpuszczamy!), a następnie dodajemy do masy krówkowej, blendując jeszcze chwilę. Wylewamy na ciasto (u mnie w tortownicy 22cm nie zmieściła się całość masy) i torcik odstawiamy do lodówki na minimum kilka godzin, a najlepiej na noc. Ciasto najlepsze jest kolejnego dnia.
Moje ciasto zostało dodatkowo posypane rozkruszonymi cukierkami karmelowymi bez cukru, jednak nie jest to konieczne. Smacznego!

niedziela, 19 lutego 2012

Kurczak na szpikulcach

Pyszny i łatwy w przygotowaniu kurczak na patyczkach szaszłykowych. Lekko pikantny, o delikatnym, słodkim posmaku... Polecam!


Kurczak na szpikulcach
Dieta Dukana - Faza I

  • 1 duża podwójna pierś z kurczaka
  • 8 patyczków na szaszłyki
  • 3 łyżki keczupu light (można zastąpić 1,5 łyżki przecieru pomidorowego)
  • 2 łyżki sosu Worcestershire
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon (z górką)
  • 1 łyżeczka sosu Tabasco
  • 3 przeciśnięte ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • sól, pieprz
Patyczki na szaszłyki zamoczyć w wodzie na minimum 20 min.
Kurczaka pokroić w długie, wąskie paseczki. Pozostałe składniki wymieszać i w marynacie obtoczyć kurczaka. Odłożyć do przegryzienia na minimum 30 min, a najlepiej na noc.  Rozgrzać grill lub patelnię grillową i smażyć po ok. 7 minut z każdej strony.
Smacznego!


Oryginalny przepis znajduje się tutaj.

Torcik Joconde

Dziś moje urodziny. I (niestety) faza P. Wymyśliłam jednak torcik, który można i wtedy zajadać i wystarczy na naprawdę dużo porcji :) Jest z nim troszkę pracy, ale uwierzcie mi - warto! Możecie zamiast torcika zrobić mniejsze ruloniki i przygotować niewielkie desery. Smacznego!
U mnie część "dekoracyjna" torcika jest kawowa, ale tylko dlatego, że mój mąż nie może jeść kakao. Kakao lepiej jednak się sprawi w tej roli. 

Torcik Joconde
Dieta Dukana - Faza I

Ciasto czekoladowe dekoracyjne:
  • 1 żółtko
  • 1 kopiasta łyżka bardzo drobno zmielonych otrębów owsianych (w fazie PW lepiej zastąpić ją płaską łyżką skrobi)
  • 1 kopiasta łyżeczka kakao odtłuszczonego lub błonnika kakaowego (u mnie kawy rozpuszczalnej)
  • 1 kopiasta łyżeczka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • opcjonalnie: 1 ubite białko
Ciasto:
  • 5 jaj
  • 4 kopiaste łyżki zmielonych otrębów owsianych
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu + 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu migdałowego
Masa toffi:
  • 2 białka
  • 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g sera białego mielonego do serników (u mnie President Delikatny 0%)
  • 1 łyżki żelatyny + odrobina wrzątku
  • aromat toffi
Masa bananowa:
  • 8 żółtek
  • 3 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g gęstego serka homogenizowanego (u mnie Maćkowy)
  • aromat bananowy
  • 1 kopiasta łyżka żelatyny + odrobina wrzątku
Pianka kawowa:
  • 4 białka
  • 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g gęstego jogurtu (u mnie grecki light)
  • 1 kopiasta łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 1 kopiasta łyżka żelatyny + odrobina wrzątku
Opcjonalnie "bita śmietana":
  • 4 białka
  • 4 kopiaste łyżki gęstego jogurtu naturalnego (u mnie grecki light)
  • 1 łyżka ksylitolu + 1 łyżka Sussiny (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości gorącej wody (ok 1-2 łyżek)
  • opcjonalnie: aromat śmietankowy

Dodatkowo na wierzch:
  •  6 rozgniecionych cukierków karmelowych bez cukru lub ewentualnie polewa czekoladowa

Wybieramy wzór, który będziemy chcieli użyć na naszym cieście. Nie wybierajcie nic bardzo skomplikowanego, bo długo zajmie Wam jego zrobienie. Powielacie wzorek w takiej ilości, aby przykryła dość dużą blachę. U mnie wyglądało to tak:
Tylko oczywiście w większym rozmiarze. Wydrukowałam 2 kartki A4 z podanym wzorem. Rozkładamy wzór na spodzie formy, której chcemy użyć (powinna być to dość duża, płaska foremka, jak na roladę). U mnie wyszły 3 linie po 3 wzorki. Przykrywamy papier z wzorami papierem do pieczenia i przystępujemy do robienia ciasta.

Rozgrzewamy piekarnik do 175ºC.
Żółtko mieszamy ze słodzikiem, kakao i zmielonymi otrębami (lub skrobią). Masa powinna być dość gęsta, ale na tyle rzadka, aby dało się ją przeciskać przez szpryckę. Jeśli będzie za gęsta, dodajemy po trochę ubitego białka, aż do uzyskania pożądanej gęstości. Otręby użyte muszą być zmielone bardzo drobno, żeby można było bez problemu masę przeciskać przez najmniejszą szpryckę. Za pomocą szprycki wyciskamy wzór według widocznego pod papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika i zapiekamy ok. 5-7 minut, tylko tyle, aby masa czekoladowa stwardniała. Wyciągamy z piekarnika.
Robimy biszkopt: białka miksujemy na bardzo sztywną pianę z ksylitolem (jeśli nie macie ksylitolu, miksujemy z szczyptą soli, a na koniec dodajemy 1 łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy po 1 żółtku i słodzik do smaku oraz aromat. Na sam koniec zmielone otręby i proszek do pieczenia. Ciasto wylewamy na papier pokryty wzorkiem cienką warstwą i pieczemy ok. 15 minut (do zrumienienia mocnego). Po wyjęciu natychmiast ściągamy papier do pieczenia i w czystej ściereczce rolujemy w roladę, jednak odwrotnie niż zwykłą roladę (czyli dłuższym bokiem do środka). Pamiętajmy, że wzorek powinien być na zewnątrz rolowanej rolady. Odstawiamy do wystygnięcia.
Po wystygnięciu kroimy w pasy tak, aby wzorek był widoczny. Możecie albo wykonać z pasów torcik, albo niewielkie desery, takie, jak na przykład tutaj. O bu przypadkach potrzebujecie czegoś, co przytrzyma biszkopt z boku z masą w środku. Jeśli chcecie zrobić torcik, wybierzcie tortownicę i pasy ciasta układamy wzdłuż okrągłej opaski tortownicy tak, aby postał "komin". Jeśli chcecie zrobić deser, użyjcie mniejszego naczynia lub np. cienkiej pleksi, czy kilkukrotnie złożonej foli aluminiowej. Środek "komina" będziemy wypełniać masami.
Masa 1 (toffi):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej).
Ser biały miksujemy ze słodzikiem i aromatem ok. 3-5 minut (ja dałam sporo aromatu, ok 20 kropli). Następnie ubijamy białka na sztywną pianę i mieszamy z masą serową. Na sam koniec dodajemy żelatynę (po troszku) i mieszamy szybko z masą serową. Wypełniamy dno "kominka" z ciasta. Wkładamy do lodówki, do lekkiego stężenia.
Masa 2 (bananowa):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej).
Żółtka ubijamy ze słodzikiem do białości, dodajemy serek homogenizowany i aromat bananowy. Powoli, po 1 łyżeczce dodajemy żelatynę, cały czas miksując. Wykładamy masę na masę serową. Odkładamy do stężenia.
Masa 3 (kawowa):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej). 
Białka ubijamy na sztywną pianę z ksylitolem (jeśli nie mamy ksylitolu, ubijamy ze szczyptą soli, na koniec dodając 1 łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy jogurt naturalny i kawę. Miksujemy na gładką masę. Na sam koniec dodajemy żelatynę po troszku, miksując na gładką masę. Wstawiamy do lodówki do stężenia.

Warstw jest sporo, ja swoje robiłam pod kątem sporego tortu, może być tak, że Wam w mniejsze desery nie zmieści się aż tyle. Dlatego róbcie je pojedynczo, pozwalając stężeć między zrobieniem jednej  a drugiej warstwy. Tradycyjne deser ten polewa się polewą czekoladową. Możecie tak zrobić. Dla mojego nietolerującego kakao męża, zrobiłam jeszcze jedną warstwą z bitej śmietany, posypanej rozgniecionymi cukierkami karmelowymi (bez cukru). Jeśli macie ochotę zrobić to w ten sam sposób, przystępujemy do zrobienia jeszcze jednej warstwy.
Białka ubijamy z łyżką ksylitolu na sztywną pianę (jeśli nie macie ksylitolu, podobnie jak wyżej, ubijamy białka ze szczyptą soli, po czym dodajemy 1 łyżkę soku z cytryny), dodajemy jogurt oraz pozostały słodzik. Możecie dodać aromat śmietankowy, jednak nie jest to konieczne. Na sam koniec dodajemy po troszku rozpuszczoną żelatynę, cały czas miksując. Wykładamy na pozostałe masy i odstawiamy do stężenia. Przed samym podaniem posypujemy rozkruszonymi cukierkami. Możecie też posypać odtłuszczonym kakao (błonnik kakaowy do posypywania się nie nadaje!). Smacznego!


Robienie biszkoptu krok po kroku w formie deseru znalazłam tutaj. Podany przepis jednak jest niedietetyczny, pamiętajcie więc, że ma służyć tylko jako wskazówka wykonania :)


piątek, 17 lutego 2012

Muffinki serowe

Od dłuższego czasu nurtował mnie problem skrobi kukurydzianej kontra skrobi ziemniaczanej. Wartości bardzo zbliżone, skrobia ziemniaczana ma nawet nieco mniej węglowodanów niż kukurydziana. Dziś w końcu znalazłam artykuł, gdzie Dr.Dukan wyraźnie pisze, że można skrobię ziemniaczaną stosować zamiennie. Ja skrobię kukurydzianą posiadam i np. do zagęszczania sosów jest zdecydowanie lepsza, ale do pieczenia spokojnie można używać ziemniaczanej, czy kupić normalny budyń bez cukru, niekoniecznie szukając tego opartego tylko na skrobi kukurydzianej. Dla chętnych do przeczytania artykuł tutaj. A dziś pierwsze próby ze skrobią ziemniaczaną :)
Muffinki serowe, a zasadzie mini-serniczki. Spód jest chrupiący, góra wilgotna i puszysta. Smak - rewelacyjny. No i można ich zjeść dość dużo! Polecam!


Muffinki serowe
Dieta Dukana - Faza I / Faza II

spód:
  • 7 kopiastych łyżek otrębów (5o+2p)
  • 1 białko
  • 1 łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • opcjonalnie: aromat (pomarańczowy, toffi, jaki lubicie; u mnie toffi)
góra serowa:
  • 700g sera mielonego białego (u mnie Emilki)
  • 3 płaskie łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 3 białka
  • 1 kopiasta łyżka otrąb pszennych (zmielonych)
  • 1 kopiasta łyżka otrąb owsianych (zmielonych)
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej (w fazie P zastąpić łyżką zmielonych otrąb)
  • kilka kropli aromatu pomarańczowego (lub, jak dziś u mnie, grejpfrutowego)

Piekarnik rozgrzewamy do 170ºC.
Wykonujemy spód do muffinek: otręby mieszamy ze słodzikiem i proszkiem do pieczenia, a następnie dodajemy jogurt naturalny i wybrany aromat (taki, aby pasował do części serowej). Białko ubijamy na sztywno i mieszamy z otrębami.  Silikonowe formy do muffinek wykładamy powstałą masą na dnie cienką warstwą i zapiekamy ok. 10-15 min (góra nie powinna się mocno zrumienić). Mnie z podanej porcji wyszło 21 foremek standardowej wielkości muffinkowej.
Ser ubijamy ze słodzikiem i aromatem. Następnie dodajemy zmielone otręby i skrobię ziemniaczaną i dokładnie miksujemy. Osobno ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywno i mieszamy delikatnie łyżką do połączenia składników (nie miksujemy!). Masę serową wykładamy na podpieczony spód do "pełna" (muffinki nie rosną zbyt dużo), piekarnik skręcamy do ok. 150ºC i całość pieczemy ok. godziny. Góra powinna się dość mocno zrumienić. Muffinki studzimy przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Wyciągamy je z foremek i jemy dopiero po całkowitym wystygnięciu! Wcześniej są zbyt wilgotne i się rozpadają podczas próby wyjęcia.
Podana porcja jest na 3 dni. Jednorazowo (jeśli wyjdzie Wam, tak jak mnie, ok. 20 muffinek) możemy zjeść 7 muffinek.

Jeszcze kilka słów o foremkach. Użyłam dwóch rodzajów pojedynczych foremek silikonowych: z cienkiego silikonu w formie serduszek oraz standardowych muffinkowychz nieco grubszego silikonu. Ze wzgledu na kruchość góry muffinek zdecydowanie lepiej sprawdziły się te pierwsze i znacznie lepiej wyciągało się z nich ciastka. Góra ciastek dość mocno pęka podczas pieczenia, dlatego u mnie zostały odwrócone spodem do góry i znacznie lepiej prezentują się w ten sposób. Najlepiej smakują same, bez żadnych dodatków.
Smacznego!