Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2012

Piernikowe ciasto ze śliwkami

Miałam ochotę na ciasto ze śliwkami. Znudziło mi się już to, które robię zazwyczaj (drożdżowe) i postanowiłam spróbować czegoś innego.
Ciasto z dodatkiem kawy oraz przypraw korzennych: smakuje podobnie jak piernik, a śliwki są do niego świetnym dodatkiem. Myślę, że można je zrobić także w fazie II - używając zamiast śliwek rabarbaru.

Mój mąż żartuje sobie, że powinnam do niektórych zdjęć dołączać specjalny znaczek: "mąż approved", dla najlepszych przepisów na blogu, a do takich właśnie zaliczył przepis na to ciasto. Ciasto zresztą "zniknęło" błyskawicznie, nie zdążyło nawet wystygnąć. Polecam bardzo gorąco!



Piernikowe ciasto ze śliwkami
Dieta Dukana - Faza III, Faza PW

  • 3 jajka
  • ok. 200g gęstego jogurtu (u mnie grecki light, musi mieć co najmniej 2% tłuszczu)
  • 3 kopiaste łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 płaska łyżka ksylitolu
  • 6 kopiastych łyżek otrębów owsianych + 3 kopiaste łyżki otrębów pszennych (pełna szklanka w sumie)
  • 1 budyń bez cukru (u mnie waniliowy, pasuje także czekoladowy)
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • po 1 łyżeczce imbiru i kardamonu
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 300-400g wypestkowanych śliwek (lub rabarbaru dla fazy II)

Rozgrzać piekarnik do 180ºC.
Składniki suche wymieszać w misce (otręby, słodzik - oprócz ksylitolu, budyń, kawę, przyprawy).
Białka z jajek ubić z ksylitolem na sztywną pianę. Dodać żółtka i ubijać jeszcze chwilę. Na koniec dodać jogurt i jeszcze chwilę ubijać. Wymieszać delikatnie łyżką ze składnikami suchymi. Wyłożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie tortownica o średnicy 23cm) i piec ok. 50-60 minut w nagrzanym piekarniku.
Można posypać słodzikiem w proszku lub słodzikiem wymieszanym z cynamonem.
Smacznego!


Pomysł na przepis pochodzi z tej strony.

Batoniki z amarantusem

Pisałam już kiedyś o tym, że dieta Dukana nie tylko pozwoliła mi zgubić zbędne kilogramy (i to całkiem sporo), ale także przez dietę właśnie zaczęłam się zastanawiać nad tym, co jem i jak będzie wyglądał mój jadłospis po diecie. Od jakiegoś czasu odwiedzam lokalne targi, kiermasze zdrowej i tradycyjnej żywności, przeszukuję półki sklepowe w poszukiwaniu produktów "bez chemii"... Przeraża mnie to, że jest ich tak mało, że tak mało zastanawiamy się nad tym, co jemy. Najlepiej byłoby przygotowywać jedzenie samemu, od podstaw. Niestety nie każdy z nas ma na to czas, ochotę, czy zdolności. Dzisiejsza propozycja jest i dla zapracowanych (przepis jest prosty i szybki) i dla tych bez zdolności (w zasadzie nie da się tutaj nic zepsuć), tym, którzy na gotowanie i pieczenie nie mają ochoty nie pomogę... ale tacy pewnie na blog nie zaglądają ;)
"Batoniki" są podobne do tych, które można znaleźć w sklepie: batoników musli. Są jednak zdrowsze (odsyłam do artykułu na Sforze o batonikach sklepowych) i smaczniejsze. Świetne na przekąskę, kiedy dopadnie nas głód lub kiedy mamy po prostu ochotę na coś słodkiego. Taki batonik można zjeść bez wyrzutów sumienia. Polecam bardzo gorąco!



Batoniki z amarantusem

  • 100g amarantusa ekspandowanego ("poppingu")
  • 80g mąki orkiszowej typu chlebowego (ja zmieliłam po prostu orkisz w młynku do kawy)
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżka oleju lub masła
  • 2 jajka
  • 50g orzechów laskowych (lub innych)
  • 50g ziaren słonecznika
  • 50g sezamu
  • 30g wiórek kokosowych
  • 50g pokrojonych suszonych moreli, śliwek lub daktyli
  • 50g suszonej porzeczki lub żurawiny
  • 50g otrębów owsianych
  • 110g syropu z agawy lub miodu
  • szczypta soli

Piekarnik rozgrzać do 170ºC.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, nałożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy, docisnąć i wyrównać powierzchnię i piec 25-30 minut do zezłocenia. Po upieczeniu dowolnie pokroić.
 
Wybierając suszone owoce do ciasteczek warto zwrócić uwagę, aby były niesiarkowane. W przypadku żurawiny także dobrze jest sprawdzić skład: większość suszonej żurawiny zawiera dodatkowo olej oraz cukier, spróbujcie znaleźć taką bez tego (najczęściej można ją dostać w sklepach ze zdrową żywnością lub w internecie).

Smacznego!


Przepis zaczerpnięty ze strony EkoQuchni

Amarantuski czyli ciasteczka amarantusowe

O zaletach amarantusa już dziś pisałam, nie będę się więc powtarzać, odsyłam do przepisu na cukinie nadziewane grzybami i amarantusem. Kolej tym razem na pierwszą propozycję na słodko: ciasteczka. Nie są co prawda zgodne z dietą Dukana, można się na nie zdecydować w ramach uczty, natomiast są niskokaloryczne i zdrowe. No a przede wszystkim: pyszne! Polecam zwłaszcza dla dzieci, zamiast pompowanych chemią ciastek sklepowych. Robi się je szybko i równie szybko znikają. Nie można im się oprzeć.


Amarantuski

  • 1,5 szkl. amarantusa ekspandowanego ("poppingu") - popping można także przygotować samemu
  • 1 banan
  • 1/2 szkl. syropu z agawy lub miodu naturalnego (polecam ten pierwszy: miód w wysokiej temperaturze (pow. 60ºC) traci swoje właściwości)
  • 1/2 szkl. rodzynek (sprawdzajcie, aby nie były siarkowane)
  • 1 jajko
  • 1 szkl. mąki pełnoziarnistej (możecie użyć także zmielonych otrębów)
  • 1 łyżka oleju lub masła (można pominąć)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • nasiona z 1/2 laski wanilii lub 2-3 krople aromatu waniliowego
  • szczypta soli

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Białka z jajek zmiksować ze szczyptą soli na sztywno, dodać żółtka, a następnie banana, olej (lub masło), wanilię i syrop z agawy (lub miód).
Osobno wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, rodzynki i popping z amarantusa. Połączyć mokre i suche składniki i delikatnie wymieszać.
Na papier do pieczenia wykładać łyżką masę i formować okrągłe ciasteczka. Piec ok. 10 minut.
Smacznego!



Przepis zainspirowany przepisem z tej strony.

Sernik porzeczkowy

To podejście do sernika z stąd numer dwa. Poprzedni sernik był typowo na II fazę, bez owoców, z herbatą owocową. Niedawno jednak był sezon porzeczkowy i przy III fazie po prostu nie mogłam się na ten sernik nie skusić! Zrobiłam także inny spód, "ciasteczkowy" i chyba bardziej do całości pasuje. Polecam bardzo gorąco!






Sernik porzeczkowy
Dieta Dukana - Faza III

Ciasteczkowy spód (dla tortownicy o średnicy 20 cm):


  • 9 łyżek otrębów z lekką górką (6o + 3p)
  • 1 kopiasta łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 białko (ubite z odrobiną soli)
  • aromat waniliowy (1-2 krople)
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego
Masa serowa:
  • 700g mielonego sera do serników(proponuję półtłusty, 2-4% zawartości tłuszczu)
  • 1/2 szkl. jogurtu naturalnego
  • 4 płaskie łyżki słodziku Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 2 czubate łyżki żelatyny + 1 łyżeczka
  • 1 szkl. obranych czarnych porzeczek
  • opcjonalnie: dodatkowy słodzik do smaku

Nagrzewamy piekarnik do 180ºC.
Wszystkie składniki na spód wymieszać dokładnie razem, a następnie dodać ubitą na sztywno pianę z białka i wymieszać. Masa powinna być gęsta i się nie rozlewać. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i rozkładamy cieniutko masę ciasteczkową, dokładnie ją przyciskając. Pieczemy ok 20 min. do zrumienienia.
Po wystudzeniu ciasta przystępujemy do robienia masy serowej. Żelatynę (2 kopiaste łyżki) rozpuszczamy dokładnie w 1/3 szkl. gorącej wody.
Porzeczki rozdrabniamy (proponuję użyć blendera) na "paćkę".
Ser miksujemy z jogurtem i słodzikiem. Dodajemy wodę z żelatyną i miksujemy jeszcze chwilę, aż składniki się połączą. Masę dzielimy na połowę: jedną wykładamy od razu na ciasto, robimy to jak najszybciej, bo masa szybko tężeje. Do drugiej połowy dodajemy rozdrobnione porzeczki i miksujemy do połączenia składników- próbujemy masy - jeśli to konieczne dodajemy jeszcze słodzika (ja dołożyłam płaską łyżkę Sussiny). Masę wyłożyć na pierwszą masę serową i odstawić do stężenia do lodówki.
Smacznego!

środa, 25 lipca 2012

Biszkopt z ptasim mleczkiem

Pyszny, truskawkowy i słodki! Można chcieć czegoś więcej w gorący, letni dzień?


Biszkopt z ptasim mleczkiem
Dieta Dukana - Faza P

Biszkopt (na formę 21x26cm):
  • 3 jajka + 1 żółtko
  • 2 łyżki otrębów owsianych + 1 łyżka pszennych zmielonych na mąkę
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka lnu mielonego odtłuszczonego (lub zamiennie 1 łyżka mleka w proszku odtłuszczonego)
  • 1 kopiasta łyżka Sussiny Gold
Ptasie mleczko:
  • 3 białka (ze sparzonych wrzątkiem jajek)
  • 1 galaretka truskawkowa bez cukru (można zastąpić mocną herbatą truskawkową - 1/3 szklanki, wymieszaną z 2 kopiastymi łyżkami żelatyny i ewentualnie aromatem truskawkowym)
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 gęsty serek homogenizowany light (u mnie Maćkowy) lub jogurt grecki light - 340g
  • 1 łyżeczka żelatyny (kopiasta)
  • słodzik do smaku (u mnie 2 łyżki Sussiny Gold)
Dodatkowo:
  •  1 galaretka truskawkowa bez cukru (lub 1 szklanka mocno zaparzonej herbaty truskawkowej z 2 łyżeczkami żelatyny i słodzikiem do smaku)
  • słodzik do smaku

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Białka ubić na sztywno z solą, dodać po 1 żółtka, a następnie zmielone otręby, słodzik, proszek do pieczenia i mielony len, cały czas ubijając. Wyłożyć do wyłożonej papierem do pieczenia (lub silikonowej) formy i  upiec do lekkiego zrumienienia (ok. 20 minut). Wystudzić.
Galaretkę rozpuścić w ok. 1/3 szklanki wrzątku, dodać żelatynę i dokładnie wymieszać. Przestudzić.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać powoli serek homogenizowany oraz słodzik (nie zapisałam dokładnej ilości, proszę więc próbować). Na sam koniec dodajemy tężejącą galaretkę truskawkową i miksujemy jeszcze chwilę. Wykładamy na biszkopt i wstawiamy do lodówki.
Galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wody, dodajemy słodziku do smaku i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy zacznie tężeć - wylewamy na ciasto. W fazie III można wyłożyć na masę dodatkowo świeże truskawki.
Ciasto powinno tężeć przez kilka godzin w lodówce.
Smacznego!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Drożdżowiec z rabarbarem i kruszonką

Przetworów z rabarbaru ciąg dalszy :) Tym razem zachciało mi się ciasta drożdżowego. I to z kruszonką. I takiego, którego można zjeść co najmniej połowę... Część otrębów zastąpiłam odtłuszczonym mielonym lnem (nie dość, że jest bardzo zdrowy, to ponad 30% to błonnik) et voila! Efekt: bardzo smakowity. Polecam!


Drożdżowiec z rabarbarem i kruszonką
Dieta Dukana - Faza PW

  • 5 jajek
  • 4 kopiaste łyżki mielonego odtłuszczonego lnu (100g)
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • 1 gęsty jogurt lub serek homogenizowany (180g)
  • 1 paczka suszonych drożdży dobrej jakości (7g)
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • 3 kopiaste łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu
  • 1 kopiasta łyżka skrobi kukurydzianej
  • 4 łodygi rabarbaru (ok. 500g)
kruszonka:
  • 4 kopiaste łyżki otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 1-2 łyżki jogurtu

Piekarnik rozgrzewamy do 175ºC.
Wszystkie składniki oprócz białek z jaj, ksylitolu i rabarbaru miksujemy na gładką masę. Osobno ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę, po czym dodajemy jeszcze ksylitol i ubijamy chwilę do jego rozpuszczenia. Białka wykładamy na pozostałą masę i mieszamy delikatnie łyżką do połączenia składników. Wykładamy masę do wyłożonej papierem formy (u mnie 21x26cm). Rabarbar kroimy w cienkie plastry (ok. 0,5-1cm) i posypujemy po cieście. Wstawiamy do piekarnika na 5-10 minut. W tym czasie mieszamy składniki na kruszonkę, po czym na podpieczone ciasto rozkładamy równomiernie. Pieczemy jeszcze ok. 30-35 minut.
Smacznego!

niedziela, 15 kwietnia 2012

Tort czekoladowy z masą marshmallow

Ten tort powstał w odpowiedzi na takową prośbę. Świetny na dni, kiedy zaglądacie do lodówki w poszukiwaniu czegoś dobrego i słodkiego ;) Z podanej porcji wychodzi dość wysoki i duży torcik, proponuję więc robić go wtedy, kiedy macie szansę się nim z kimś podzielić. Jest mocno czekoladowy, z masą która smakuję niemalże identycznie, jak pianki marshmallow. Mocno syci i jest dość słodki, więc jeden kawałek zagłusza chęć na słodycze na dość długo ;) Do tego nie zawiera skrobi ani otrębów, możecie je więc wykorzystać w inny sposób. Polecam!

Tort czekoladowy z masą marshmallow
Dieta Dukana - Faza PW

Blat czekoladowy (należy wykonać 2 blaty - poniżej składniki na 1 blat w tortownicy o średnicy 22-24 cm):
  • 3/4 szkl. puree z soi*
  • 3 jajka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego (z lekką górką)
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 kopiaste łyżki mielonego lnu odtłuszczonego
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • 3 łyżki z górką słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • opcjonalnie: kilka kropli aromatu orzechowego (u mnie Nugatowy Raj)
Masa marshmallow:
  • 3 białka
  • 4 łyżki ksylitolu (cukru brzozowego) z górką
  • 2 płaskie łyżki żelatyny
  • 2-3 łyżki wrzątku
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 3 krople aromatu waniliowego

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Jeśli macie piekarnik z termoobiegiem i dwie takie same tortownice, możecie do razu podwoić ilość składników i zrobić oba blaty na raz. Jeśli jednak nie macie - proponuję zrobić i upiec najpierw jeden blat, potem dopiero drugi (aby w międzyczasie nie opadła piana z białek).
Do 1 miski wrzucamy: puree z soi, żółtka z jajek, jogurt naturalny, mleko w proszku, len, proszek do pieczenia, błonnika kakaowy (lub kakao), słodzik oraz aromat i miksujemy na gładką masę.
W drugiej misce ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Delikatnie łączymy pianę z białek z pozostałą masą za pomocą łyżki, wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 minut. Ciasto może na wierzchu delikatnie popękać - jest to zjawisko normalne.
Po upływie czasu wyciągamy ciasto, odstawiamy na 15-20 minut aby trochę przestygło, a następnie wyciągamy z tortownicy i odklejamy papier do pieczenia. Ewentualnie pieczemy drugi blat ciasta.
Przystępujemy do robienia masy (proporcji masy nie trzeba już podawać): jajka sparzamy wrzątkiem i oddzielamy białka od żółtek (żółtka nie będą nam potrzebne). Białka ubijamy ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Dodajemy ksylitol i ubijamy, aż się całkowicie rozpuści - ok. 10-15 minut. UWAGA! Masa nie wyjdzie z innym słodzikiem, konieczny jest ksylitol. W międzyczasie zalewamy żelatynę wrzątkiem i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Kiedy ksylitol całkowicie się już rozpuści, dodajemy aromat i sok z cytryny i jeszcze chwilę miksujemy. Na sam koniec wlewamy po troszku żelatynę, cały czas miksując. Szybko przekładamy ciasto (masa szybko tężeje), kładąc dość grubą warstwę między blaty i częścią dekorując górę tortu. Tort przechowujemy w lodówce.
Jeśli chcecie palnikiem zapiec część piany na górze, należy odłożyć ok 1/4 piany z białek przed dodaniem żelatyny, wyłożyć cienką warstwę na górę tortu i przyrumienić palnikiem.
Smacznego!


*soję namaczamy ok. 12 godzin, a następnie gotujemy do miękkości i miksujemy dokładnie na gładką pastę. Ja robię to z ok. 500g soi, dzielę na porcje po niepełnej szklance i zamrażam. Wychodzi ok. 5 porcji z tej ilości (czyli jedna porcja to ok. 100g suchej soi).

czwartek, 12 kwietnia 2012

Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Wykwintne, oryginalne ciasto. Delikatna pianka herbaciana, subtelna w smaku i mocno wilgotny, nasączony ponczem biszkopt. Jest zupełnie inne od pozostałych ciast. Dla mnie: rewelacyjne połączenie, dla Was? Wypróbujcie, bo warto. 


Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Biszkopt:
  • 5 jaj
  • 4 kopiaste łyżki otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • 3 płaskie łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu waniliowego
Poncz:
  • 1/3 szkl. ciepłej wody
  • 1 łyżka słodzika Sussina Gold (lub innego słodzika w proszku)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2-3 łyżki naparu herbacianego (odlanego z naparu do musu)
  • opcjonalnie: 1 kropla aromatu rumowego lub o smaku koniaku
Mus herbaciany:
  • 3 łyżeczki liściastej herbaty Earl Grey
  • 1 szkl. wrzątku
  • 4 sparzone wrzątkiem jajka
  • 3 łyżki słodzika Sussina Gold z górką (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 kopiaste łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki gęstego serka homogenizowanego (np. Maćkowy 0%)
  • 1/2 laski wanilii lub kilka kropli aromatu waniliowego
  • 2 krople aromatu śmietankowego

Nagrzewamy piekarnik do 175ºC.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Dodajemy po 1 żółtku, cały czas miksując, następnie proszek do pieczenia, aromat waniliowy i na samym końcu wsypujemy otręby. Ja użyłam otrębów niemielonych, biszkopt jest mniej równy i bardziej chrupiący. Jeśli zależy Wam na "gładszym" cieście, możecie zmielić otręby (tracą jednak część właściwości). Zmiksowane ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie wielkości 21x26cm). Pieczemy do zrumienienia (zapomniałam spojrzeć na timer, ale myślę, że ok. 30 minut). Studzimy. Jeśli ciasto jest dość wysokie, przecinamy je na pół i do środka będziemy wkładać mus, jeśli nie, możemy mus wylać na górę ciasta.
Sporządzamy mus: herbatę zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 7 minut do naciągnięcia. Odcedzamy napar. Odlewamy z niego 2-3 łyżki do ponczu, do pozostałej części dodajemy żelatynę i rozpuszczamy w naparze herbaty. Odstawiamy do przestudzenia.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka na razie chowamy do lodówki, żółtka ubijamy ze słodzikiem na jasną masę. Dodajemy nasiona ze środka laski wanilii lub aromat waniliowy, sok z połówki cytryny i herbatę z żelatyną (może być ciepła, ale nie wrząca) po 1 łyżce, cały czas miksując, aż składniki dobrze się połączą. Odstawiamy krem do przestudzenia, najpierw poza lodówką, potem do lodówki. Kiedy zacznie tężeć:
ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy łyżkę ksylitolu (jeśli nie macie ksylitolu, dodajcie łyżkę soku z cytryny) i ubijamy do czasu jego rozpuszczenia. Następnie dodajemy serek homogenizowany, cały czas miksując, oraz aromat śmietankowy. Wyciągamy tężejący mus z lodówki, dodajemy po 1 łyżce, powoli, cały czas ubijając, do połączenia składników.
Przygotowujemy poncz: do ciepłej wody dodajemy słodzik i rozpuszczamy. Wlewamy odstawione 2-3 łyżki naparu z herbaty, sok z cytryny oraz aromat (z aromatem ostrożnie, aby nie zdominował smaku ciasta) i mieszamy. Ponczujemy biszkopt, a następnie albo przekładamy musem herbacianym, albo wylewamy go na wierzch. Odstawiamy do stężenia na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem można posypać odtłuszczonym kakao (uwaga! błonnika kakaowy nie nadaje się do posypywania "na sucho"). Jednorazowo można zjeść 1/2 ciasta (ze względu na ilość otrębów).
Mus herbaciany może także być samodzielnym deserem, wtedy ograniczeń ilościowych nie ma.
Smacznego!

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Sernik bardzo puszysty

W lodówce od jakiegoś czasu leżało mi wiadereczko sera mielonego na sernik... Po inspirację zajrzałam na blog Moje wypieki i jak zwykle się nie zawiodłam :) Sernik jest wilgotny ale bardzo bardzo puszysty. Prawie jak ptasie mleczko. Dokładnie taki, jaki lubię :) Jeden z najsmaczniejszych serników, jakie jadłam :) Polecam!

Sernik bardzo puszysty
Dieta Dukana - Faza I

  • 750g sera białego trzykrotnie mielonego (4% tłuszczu)
  • 1,5 szklanki mleka (u mnie 0,5%)
  • 3 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
  • 6 jaj
  • 4 płaskie łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • kilka kropli aromatu waniliowego

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Żółtka oddzielić od białek. Ser miksujemy na gładką masę z mąką ziemniaczaną, słodzikiem, żółtkami i aromatem. Wlać mleko i nadal miksować (uwaga! Masa jest bardzo rzadka i mocno pryska).
Osobno ubić białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Delikatnie połączyć łyżką z masą serową.
Tortownicę o średnicy 24cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać masę (będzie sięgała po same brzegi) i włożyć do rozgrzanego piekarnika (włóżcie ciasto bliżej dolnej części piekarnika bo mocno rośnie!). Piec w tej temperaturze ok. 15-20 minut, po czym skręcić na 140ºC i piec jeszcze ok. 50-60 minut. Sernik bardzo mocno wyrośnie, ale nie martwcie się - opadnie. Ma także tendencję do pękania na wierzchu i jest to zjawisko normalne. Po upieczeniu studzimy w zamkniętym piekarniku. Jak całkowicie wystygnie, wkładamy do lodówki na przynajmniej kilka godzin. I jemy :)
U mnie pokryty delikatnie polewą cytrynowo-pomarańczową.

sobota, 31 marca 2012

Dietetyczna babka drożdżowa z owocami goji

Powoli przygotowuję się na Wielkanoc... Dziś postanowiłam upiec babkę - marzyła mi się baba drożdżowa, jaką robi moja mama. Rodzynki tradycyjnie używane przez mamę zastąpiłam znacznie zdrowszymi owocami goji, całość polana jest dietetyczną polewą rumową... Babka zniknęła ze stołu w tempie iście ekspresowym, bo jest naprawdę pyszna. Możecie zrobić ją także w wersji cytrynowej (zamiast goji dodając skórkę startą z cytryny) lub szafranowej (łyżeczkę szafranu zalewacie łyżką wrzątku, studzicie i zastępujecie tym owoce goji). Babkę robi się też ekspresowo, gdyż nie trzeba zostawiać jej do wyrośnięcia. Polecam gorąco!


Dietetyczna babka drożdżowa z owocami goji
Dieta Dukana - Faza II

  • 4 kopiaste łyżki zmielonych na mąkę otrąb owsianych
  • 2 kopiaste łyżki zmielonych na mąkę otrąb pszennych
  • 1 łyżka z górką skrobi kukurydzianej (lub ewentualnie ziemniaczanej)
  • 2 łyżki ksylitolu + 1 łyżka Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 4 płaskie łyżki odtłuszczonego mleka w proszku
  • 4 jajka
  • 250g gęstego serka homogenizowanego (u mnie Maćkowy 0%)
  • 4 łyżki suszonych jagód goji (można odłożyć 1 łyżkę do dekoracji)
  • 1 op. suszonych drożdży dobrej jakości (7g)
  • aromat waniliowy
Polewa rumowa:
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 2 łyżki oleju parafinowego
  • 1 kropla aromatu rumowego
  • 2-3 łyżki soku z limonki (lub cytryny)
  • kilka łyżek chudego mleka

Piekarnik rozgrzewamy do 160ºC.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy ksylitol i ubijamy jeszcze kilka minut, aż całkowicie połączy się z białkami. Cały czas miksując dodajemy po 1 żółtku, a następnie słodzik, a potem kolejno: zmielone otręby, skrobię kukurydzianą, mleko w proszku, kilka kropli aromatu waniliowego, drożdże i na samym końcu serek homogenizowany. Dosypujemy jagody goji i mieszamy łyżką. Wylewamy masę do formy (u mnie forma na mniejszą babkę: 19 cm średnicy i 7 cm wysokości, jeśli chcecie zrobić w normalnej formie: zwiększcie ilość składników o 1/2) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 50 min. nie otwierając piekarnika (chyba, że babka mocno się zrumieni, przykryjcie ją wtedy folią aluminiową). Następnie uchylamy drzwiczki i zostawiamy ciasto w piecu do ostygnięcia.
Robimy polewę: wszystkie składniki miksujemy na gładką masę, dodając tyle chudego mleka, aby uzyskać polewę odpowiedniej gęstości.
Ostygnięte ciasto polewamy polewą i posypujemy odłożoną łyżką owoców goji.
Smacznego!

wtorek, 27 marca 2012

Muffinki z owocami goji

Odświeżyłam przepis na muffinki - moim zdaniem najlepsze, jakie do tej pory jadłam na diecie. Tym razem w wersji z owocami goji. Polecam bardzo gorąco!


Muffinki z owocami goji
Dieta Dukana - Faza II

  • 4 kopiaste łyżki otrąb owsianych
  • 2 kopiaste łyżki otrąb pszennych
  • 1 serek wiejski light (150g)
  • 2 jajka (osobno żółtka i białka)
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1/2 opakowania drożdży suszonych Dr.Oetkera (opakowanie ma 7g)
  • 2 kopiaste łyżki gęstego jogurtu naturalnego lub serka homogenizowanego
  • 2 łyżki odtłuszczonego mleka w proszku
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • 2-3 łyżki suszonych owoców goji

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Wszystkie składniki oprócz białek i owoców goji zmiksować na gładką masę - grudni serka wiejskiego powinny się rozbić. Osobno ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Do masy otrębowej dodajemy owoce goji oraz pianę z białek i delikatnie mieszamy łyżką do połączenia składników na gładką masę. Wykładamy do foremek (u mnie silikonowe, standardowej wielkości, wyszło ok. 10 sztuk) - możemy nakładać do pełna, gdyż muffinki nie rosną zbyt dużo, robi się jedynie "górka". Wkładamy do nagrzanego piekarnika, a po 10 minutach skręcamy temperaturę do 150ºC i pieczemy jeszcze ok. 15 minut. Wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia. Z foremek wyciągamy dopiero jak ostygną.
Muffinki mogą nieco popękać na wierzchu - nie ma powodów do obaw, to zjawisko normalne.
Jednorazowo można zjeść połowę muffinek.
Smacznego!

niedziela, 25 marca 2012

Rolada jednodniowa

Wierzę w to, ze i Wy macie takie dni, że ciągle macie ochotę na coś słodkiego. Na takie właśnie dni jest ta rolada. Jednorazowo możemy zjeść ją całą, stąd nazwa "jednodniowa". U mnie dziś z masą "bananową", ale tak naprawdę możecie ją zrobić o dowolnym smaku. Ciasto jest kruche, a nadzienie kremowe i puszyste. Polecam!


Rolada jednodniowa
Dieta Dukana - Faza I

  • 3 kopiaste łyżki otrębów (2 owsianych + 1 pszennych)
  • 5 białek
  • 3 żółtka
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki białego chudego sera (najlepiej mielonego, np. Emilki)
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • szczypta soli
masa:
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 1 szklanka chudego mleka
  • 1 mały jogurt grecki light (180g) lub inny gęsty
  • 1 łyżka żelatyny
  • aromat: bananowy lub adwokatowy lub waniliowy (ewentualnie inny ulubiony)

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, po czym dodajemy po kolei cały czas miksując: 3 żółtka (po jednym), słodzik, proszek do pieczenia, ser biały, otręby i aromat. Jeśli skrobia Wam nie szkodzi, możecie dodać 1 płaską łyżkę do ciasta - nie jest to jednak konieczne (ja robiłam bez).
Wylewamy ciasto do dużej formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 min. do zrumienienia ciasta. Następnie wyciągamy, wykładamy na ścierkę wyłożoną papierem do pieczenia, odklejamy stary papier ze spodu i delikatnie rolujemy w ścierce tak, aby nie połamać rolady (jest dość krucha). Robimy to od razu po wyjęciu ciasta z piekarnika, inaczej zrobi się zbyt sztywne, aby je zrolować.
Grzejemy mleko ze słodzikiem - nie musi zawrzeć, ale powinno zrobić się bardzo gorące. Ściągamy z ognia, dodajmy żelatynę i zaczynamy miksować, po chwili dodajemy także żółtka i jajko i miksujemy aż masa się spieni, na sam koniec dodajemy jogurt po jeden łyżce i wybrany aromat. Masę studzimy i wkładamy do lodówki, aż stężeje na tyle, aby bez rozlewania dało się nią przełożyć ciasto. Roladę smarujemy masą, zwijamy i odstawiamy jeszcze na kilka godzin do lodówki do stężenia.
Smacznego!

środa, 21 marca 2012

Beza z kremem karmelowym

Po inspirację znowu zajrzałam na Moje wypieki. Tym razem coś bardzo słodkiego, po jednym kawałku apetyt na słodycze przechodzi na cały dzień ;) Torcik bezowy przekładany masą karmelową. Ja osobiście uwielbiam bezy, kocham bezy! Mogłabym je jeść codziennie. Tylko są bardzo kapryśne do zrobienia. Z tego przepisu wychodzi jednak beza rewelacyjna, idealna powiedziałabym. Polecam!


Beza z kremem karmelowym
Dieta Dukana - Faza I

Blaty bezowe:
  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 6 łyżek z lekką górką ksylitolu (140g)
  • łyżeczka soku z cytryny
  • łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • opcjonalnie: 1/4 łyżeczki kamienia winnego (creme of tartar)
Masa karmelowa:
  • 1 opakowanie (500g) mleka skondensowanego light
  • 2 szklanki mleka 2%
  • 1 budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru
  • 4 łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • opcjonalnie: 1-2 łyżki gęstego jogurtu (u mnie grecki light)

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Białka ubijamy na bardzo sztywną pianę ze szczyptą soli. Wsypujemy ksylitol po łyżce (inne słodziki się nie bardzo nadają, możecie spróbować zrobić, ale nie gwarantuję efektu), potem sok z cytryny, skrobię i kamień winny (ten ostatni stabilizuje pięknie białka, jeśli nie macie - to pomińcie) i miksujemy, aż przestanie "skrzypieć" (ok. 10-15 minut). W międzyczasie na papierze do pieczenia rysujemy 2 okręgi po ok. 16 cm. Okręgi powinny mieć między sobą odstępy. Ubite białka układamy w narysowanych okręgach (u mnie wyszły kilkucentymetrowej wysokości). Wkładamy do piekarnika i pieczemy 5 minut, po czym skręcamy temperaturę do 130-140ºC i pieczemy kolejne 2,5 godziny. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezę w zamkniętym piekarniku na kilka godzin (najlepiej na noc). Beza na początku będzie miękka i ciągnąca, po kilku godzinach jednak stwardnieje i będzie miała konsystencję "normalnej" bezy.
Mleko skondensowane, mleko zwykłe i słodzik wstawić na najmniejszy gaz. Gotować 1,5-2h, mieszając od czasu do czasu, aż całość mocno zgęstnieje i zmieni kolor na bardziej karmelowy. Po tym czasie budyń wymieszać z kilkoma łyżkami mleka i wlać do masy. Wymieszać chwilę do zgęstnienia i zmiksować na gładką masę. Odstawić do wystudzenia. Po wystudzeniu sprawdzamy konsystencję: jeśli jest nieco za gęsta, miksujemy z jogurtem do uzyskania pożądanej gęstości (masa powinna być dość gęsta, ale dająca się rozsmarowywać). Masą przekładamy dwa blaty bezowe. Torcik proponuję zjeść jak najszybciej, aby blaty bezowe nie zamokły od masy.
W oryginalnym przepisie są jeszcze pokrojone krówki, jeśli macie ochotę możecie zrobić krówki z tego przepisu i dodać. Ja jednak uważam, że całość jest wystarczająco słodka ;)
Smacznego!

poniedziałek, 19 marca 2012

Muffinki limonkowe bez skrobi i otrębów

Czasami chce mi się czegoś słodkiego, a wykorzystałam już dzienny limit otrębów. Te muffinki są alternatywą na takie właśnie momenty. I nie tylko. Wilgotne, rozpływające się w ustach, o intensywnym smaku limonki... po prostu pyszne! Kolejną zaletą jest to, że można ich zjeść ile się chce. Polecam!
U mnie dziś już w Wielkanocnej odsłonie, w formie jajek. 


Muffinki limonkowe bez skrobi i otrębów
Dieta Dukana - Faza II

  • niepełna szklanka (u mnie nieco ponad 3/4) pasty z soi*
  • 2 łyżki ksylitolu z lekką górką + 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1/2 szkl. odtłuszczonego mleka w proszku
  • 3 krople aromatu waniliowego
  • 5 kropli aromatu limonkowego (lub cytrynowego)
  • otarta skórka z 1 limonki (lub 1/2 cytryny)
  • 2 łyżki soku z limonki (lub cytryny)
  • 3 jajka
  • 2 płaskie łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Piekarnik rozgrzewamy do 160ºC.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka odkładamy na bok, a wszystkie pozostałe składniki (oprócz ksylitolu), miksujemy do połączenia składników. Białka z ksylitolem ubijamy na bardzo sztywną pianę (jeśli nie mamy ksylitolu, ubijamy białka ze szczyptą soli, na sam koniec stabilizujemy łyżką soku z cytryny), a następnie mieszamy delikatnie łyżką aż do połączenia składników.
I kilka uwag na temat foremek: muffinki trudno odchodzą od foremek po upieczeniu, najlepiej więc wybrać jak najprostsze, silikonowe. Jeśli macie tłuszcz w sprayu spryskajcie delikatnie nim foremki. Jeśli nie - pomińcie ten krok. Myślę, że można je także upiec w papierowych papilotkach, odklejaniem będziemy się wtedy "bawić" dopiero przy jedzeniu.
Wkładamy do foremek (można je wypełnić w 3/4 lub nieco więcej, rosną, ale potem nieco opadają) i pieczemy ok. 30 min. Mnie wyszło 10 nieco większych od standardowych muffinek. Pilnujemy, aby się za bardzo nie spiekły, po tym czasie uchylamy piekarnik i zostawiamy do wystygnięcia.Po wystygnięciu można polać polewą czekoladową, jednak same także smakują świetnie.
Smacznego!

*soję namaczamy ok. 12 godzin, a następnie gotujemy do miękkości i miksujemy dokładnie na gładką pastę. Ja robię to z ok. 500g soi, dzielę na porcje po niepełnej szklance i zamrażam. Wychodzi ok. 5 porcji z tej ilości.

czwartek, 15 marca 2012

Sernik cytrynowy na parze

Kiedy zobaczyłam ten sernik na mojej ulubionej stronie z wypiekami wiedziałam, że MUSZĘ go przerobić na wersję light. I od dziś jest to nasz ulubiony przepis na sernik. Dodatkowo - jest prosty do zrobienia. Polecam bardzo!


Sernik cytrynowy na parze
Dieta Dukana - Faza II

  • 800g sera białego w kostce (4% tłuszczu)
  • 1 szklanka mleka skondensowanego light
  • 3 kopiaste łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka zmielonych na mąkę otrębów pszennych
  • 3 jajka
  • skórka otarta z 2 cytryn i sok z 1 cytryny
Masa z lemon curd:
  • 1 gęsty serek homogenizowany 250g (u mnie Maćkowy)
  • skórka z 3 cytryn i sok wyciśnięty z 4 cytryn
  • 3 kopiaste łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki żelatyny

Niestety - ser 0% tłuszczu nie nadaje się do tego sernika - należy użyć sera o zawartości 4% - jednak taka zawartość tłuszczu jest dopuszczalna :) Ser najlepiej zmielić samemu, najlepiej dwu- lub trzykrotnie. Możecie kupić gotowy mielony, jednak pamiętajcie, aby nie zawierał płynnych dodatków, taki jak na przykład serek homogenizowany.
Piekarnik rozgrzewamy do 150ºC (jeśli macie funkcję "steam" włączcie ją, jeśli nie włączcie górę i dół, bez termoobiegu). Na dół wstawiamy szeroką brytfannę wypełnioną wodą.
Wszystkie składniki na ciasto wrzucamy do miski i krótko miksujemy - tylko tyle, aby składniki się połączyły dobrze, nie dłużej, aby nie wpompować do ciasta powietrza. Tortownicę o średnicy 20-22cm wykładamy papierem, wylewamy ciasto i wstawiamy do piekarnika na ok. 1 godzinę. Po tym czasie lekko uchylamy piekarnik i zostawiamy na minimum kolejną godzinę.
Przystępujemy do robienia kremy na wierzch ciasta: skórkę cytrynową, sok z cytryny, słodzik oraz jajka i żółtka miksujemy i wstawiamy na gaz. Mieszając gotujemy, aż zgęstnieją. Zestawiamy z ognia i dodajemy żelatynę. Mieszamy lub ubijamy mikserem do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Odstawiamy do wystygnięcia. Po wystygnięciu miksujemy na gładko z serkiem homo i wylewamy na ciasto. Odstawiamy do stężenia do lodówki na ok. 12 godzin.
Jednorazowo możemy zjeść 1/2 ciasta
Smacznego!

wtorek, 6 marca 2012

Torcik "karmelowe niebo"

Tak naprawdę torcik jest połączeniem dwóch przepisów: ciasta toffi i torcika z masą karmelową. Jest słodki, mocno karmelowy i zaspokaja na długooo apetyt na słodycze. Po pierwszym kęsie powiedziałam sobie: jestem w karmelowym niebie... i tak już zostało ;) Wyeliminowałam całkowicie skrobię, więc możecie się skusić na kawałek także w fazie P. Polecam bardzo!


Torcik "karmelowe niebo"
Dieta Dukana - Faza I

Biszkopt (tortownica Ø 22-24cm):
  • 8 kopiastych łyżek otrąb owsianych (ja użyłam drobnych)
  • 4 kopiaste łyżki otrąb pszennych
  • 3 płaskie łyżki Sussiny Gold + 1 łyżka ksylitolu (lub inny słodzik do smaku)
  • 5 jajek
  • 1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia
Masa karmelowa:
  • 1 opakowanie mleka skondensowanego light (500g)
  • 2 szklanki mleka 2% (lub więcej)
  • 6 łyżek ksylitolu (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 płaska łyżka żelatyny
  • opcjonalnie: kilka kropli aromatu karmelowego lub toffi
Masa-polewa krówkowa:
  • 150g mleka w proszku odtłuszczonego (może być granulowane)
  • 16 łyżek chudego mleka (u mnie 0,5%)
  • 1 duży jogurt grecki light (340g)
  • 1,5 kopiastej łyżki żelatyny
  • 3 kopiaste łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • opcjonalnie: aromat karmelowy lub toffi

Najpierw przystępujemy do zrobienia masy krówkowej. Mleko w proszku mieszamy z mlekiem odtłuszczonym. Wkładamy do słoiczka, takiego, aby masa zajęła powyżej 2/3 słoika. Jeśli mamy szybkowar: wkładamy do szybkowaru do środka, nalewamy tyle wody, aby sięgała do wysokości masy w słoiku i w szybkowarze stawiamy na ogniu. Gotujemy na małym ogniu ok. godziny, po czym NIE OTWIERAMY szybkowaru, ani nie upuszczamy pary. Czekamy, aż garnek się wystudzi, dopiero otwieramy garnek i wyciągamy słoik. Zapobiega to jego pęknięciu.
Jeśli szybkowaru nie mamy, wkładamy słoik do garnka wyłożonego ściereczką, wypełniamy wodą do wysokości masy w słoiku i gotujemy pod przykryciem ok. 5 godzin, w razie ubywania wody uzupełniając wrzątkiem. Po tym czasie także zostawiamy słoik w wodzie do przestygnięcia. Masa wypełniająca słoik powinna mieć kolor ciemnego karmelu i być gąbczasta i zbita. Studzimy całość nie odkręcając słoika.
W tym czasie mieszamy mleko 2% i mleko skondensowane z ksylitolem i w wysokim garnku z grubym dnem stawiamy na ogniu. Zagotowujemy i skręcamy. Gotujemy ok. 1,5h na malutkim ogniu, od czasu do czasu mieszając. Masa powinna mocno się zagęścić (do konsystencji słodkiej śmietany) i przybrać kolor jasnego karmelu i karmelowy aromat. Po tym czasie wyłączamy i zestawiamy z ognia.
Przystępujemy do wykonania biszkoptu: piekarnik rozgrzewamy do 175ºC. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy białka z ksylitolem na bardzo sztywną pianę (jeśli nie mamy ksylitolu, ubijamy ze szczyptą soli i na końcu ubijania dodajemy łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy po 1 żółtku, cały czas miksując. Mieszamy w osobnej misce składniki suche: otręby, słodzik i proszek do pieczenia, po czym dodajemy do ubitych jaj, i mieszamy łyżką aż składniki dokładnie się połączą. Wylewamy masę do wyłożonej papierem tortownicy o średnicy 22 lub 24 cm. Pieczemy ok 45. min, po czym wyciągamy, upuszczamy na ziemię z wysokości ok. 50cm (nie rzucamy, tylko upuszczamy), a następnie wkładamy do piekarnika, uchylamy drzwiczki i zostawiamy do ostygnięcia.
Kończymy masy: 1 łyżkę żelatyny rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (wymieszać do całkowitego rozpuszczenia) i następnie miksujemy ze skarmelizowanym mlekiem (mleko + mleko skondensowane) przez 2-3 minuty. Przekrawamy ciasto na pół i przekładamy masą.
Gąbczastą masę ze słoika wyciągamy i dzielimy na małe kawałki. Do blendera wlewamy jogurt grecki i dodajemy słodzik. Włączamy i dodajemy po trochu gąbczastą masę, cały czas blendując. Po dodaniu całości blendujemy jeszcze 5-10 min. do dokładanego rozdrobnienia. W tym czasie mieszamy żelatynę z niewielką ilością gorącej wody (dokładnie rozpuszczamy!), a następnie dodajemy do masy krówkowej, blendując jeszcze chwilę. Wylewamy na ciasto (u mnie w tortownicy 22cm nie zmieściła się całość masy) i torcik odstawiamy do lodówki na minimum kilka godzin, a najlepiej na noc. Ciasto najlepsze jest kolejnego dnia.
Moje ciasto zostało dodatkowo posypane rozkruszonymi cukierkami karmelowymi bez cukru, jednak nie jest to konieczne. Smacznego!

czwartek, 1 marca 2012

Key lime pie (tarta limonkowa)

Key lime pie wywodzi się z Ameryki, a dokładnie z Florydy. Tam też rosną limonki "Key lime" - jest to odmiana malutkich limonek (2-5 cm), mocno kwaśnych i gorzkawych. W Polsce nie widziałam ich nigdzie, jednak tartę możecie spokojnie przygotować z "normalnych" limonek.
Oryginalnie podobno masę w tarcie robiono bez zapiekania, mleko skondensowane (w oryginalnym przepisie słodzone) podobno ścinało się samo pod wpływem soku z limonki. Obecnie jednak całość się zapieka. I tak też ja zrobiłam ze swoją tartą.
Wiecie już zapewne, że połączenie kwaśnego i słodkiego to moje ulubiona kombinacja. Więc zapewne nie zdziwi Was moja opinia: tarta jest przepyszna! Będzie świetnym, orzeźwiającym ciastem na lato, jednak i teraz smakuje rewelacyjnie. Polecam gorąco!

Key lime pie (tarta limonkowa)
Dieta Dukana - Faza II

Spód tarty:
  • 6 kopiastych łyżek zmielonych otrębów owsianych
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki słodzika w pudrze (Sussina Gold) lub do smaku
  • 200g serka homogenizowanego (gęstego)
 Masa limonkowa:
  • 5 żółtek
  • 500g mleka skondensowanego light
  • skórka otarta z 2 limonek
  • nieco ponad 1/2 szkl. soku z limonek (12-15 limonek key lime lub 3-5 zwykłych)
  • 2 kopiaste łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 kopiasta łyżeczka skrobi kukurydzianej
Beza:
  • 3-5 białek (w zależności, czy chcecie mieć pokryte całość ciasta, czy tylko część)
  • szczypta soli
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka ksylitolu na 1 białko (lub inny słodzik do smaku)
  • opcjonalnie: 1/4 łyżeczki kamienia winnego (creme of tartar)

Mąkę z otrębów przesiać przez sito na rozłożony papier do pieczenia. Dodać sypkie składniki i je wymieszać dokładnie, a następnie serek homogenizowany i wymieszać składniki, najlepiej bez kontaktu z dłońmi (np. widelcem) - konsystencja ciasta będzie dość mokra, tak ma być. Zawinąć ciasto w papier, na którym leży i włożyć do zamrażalnika do zamrożenia. Kiedy ciasto całkowicie zamarznie, ścieramy je na tarce o grubych oczkach na wiórki. Wysypujemy formę na tartę (polecam szklaną, ciasto lepiej odchodzi i można je w niej kroić).
Piekarnik nagrzewamy do 175ºC. Wkładamy tartę i zapiekamy 5-10 minut (ciasto powinno stwardnieć na wierzchu).
Żółtka miksujemy ze słodzikiem. Następnie dodajemy mleko skondensowane i miksujemy jeszcze chwilę, aż masa dokładnie się połączy i zrobi się lekko puszysta. Na sam koniec dodajemy sok,skórkę z limonek i skrobię kukurydzianą miksujemy jeszcze ok. 5 minut. Próbujemy czy masa jest wystarczająco słodka. Jeśli nie- dodajemy jeszcze nieco słodzika.
Podpieczone ciasto wyciągamy z piekarnika i wylewamy na nie masę limonkową. Wstawiamy do piekarnika na kolejne 20 min.
W tym czasie białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy ksylitol (jeśli nie mamy ksylitolu, oddajemy sok z cytryny a słodzik dopiero na końcu) i miksujemy całość jeszcze ok. 5 minut. Na koniec dodajemy sok z cytryny i kamień winny (jeśli go posiadamy, służy do stabilizacji białek) i miksujemy jeszcze 2-3 minuty. Wykładamy masę białkową na ciasto i zapiekamy jeszcze ok. 15 minut. Jeśli chcemy, aby beza była biała, zmniejszamy temperaturę pieczenia do ok. 130ºC i zapiekamy ją 20-25 minut.
Tartę odstawiamy do całkowitego wystygnięcia i najlepiej jeszcze na kilka godzin do lodówki.
Smacznego!

Ciasto cukiniowe

Proste i szybkie do wykonania ciasto, o delikatnym smaku cynamonu i wilgotnej konsystencji. Zarówno mnie jak i męża zachwyciło. Polecam!


Ciasto cukiniowe
Dieta Dukana - Faza II

  • 1 cukinia (ok. 400g)
  • 2 jajka (osobno białka, osobno żółtka)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 9 kopiastych łyżek otrębów (6o+3p) - powinny wypełnić po brzeg szklankę
  • 1/2 szkl. maślanki
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • szczypta soli

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Cukinię obieramy z skórki, ścieramy na tarce o grubych oczkach i mocno (!) odciskamy z soku. Cukinii powinniśmy mieć ok. 1 szkl.
Wszystkie składniki (oprócz białek) mieszamy do dokładnego połączenia składników. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, a następnie delikatnie mieszamy łyżką z resztą składników.
Masą wykładamy krótką keksówkę, wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy przez ok. 40 min. Następnie wyłączamy piekarnik i zostawiamy w zamkniętym piekarniku ciasto na minimum godzinę, a najlepiej do całkowitego wystygnięcia. Ciasta nie kroimy dopóki nie wystygnie całkowicie (wilgoć ze środka musi nieco odparować), ciasto może nieco opaść- nie ma to wpływu na smak. Jednorazowo możemy zjeść 1/3 ciasta.
Smacznego!

niedziela, 19 lutego 2012

Torcik Joconde

Dziś moje urodziny. I (niestety) faza P. Wymyśliłam jednak torcik, który można i wtedy zajadać i wystarczy na naprawdę dużo porcji :) Jest z nim troszkę pracy, ale uwierzcie mi - warto! Możecie zamiast torcika zrobić mniejsze ruloniki i przygotować niewielkie desery. Smacznego!
U mnie część "dekoracyjna" torcika jest kawowa, ale tylko dlatego, że mój mąż nie może jeść kakao. Kakao lepiej jednak się sprawi w tej roli. 

Torcik Joconde
Dieta Dukana - Faza I

Ciasto czekoladowe dekoracyjne:
  • 1 żółtko
  • 1 kopiasta łyżka bardzo drobno zmielonych otrębów owsianych (w fazie PW lepiej zastąpić ją płaską łyżką skrobi)
  • 1 kopiasta łyżeczka kakao odtłuszczonego lub błonnika kakaowego (u mnie kawy rozpuszczalnej)
  • 1 kopiasta łyżeczka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • opcjonalnie: 1 ubite białko
Ciasto:
  • 5 jaj
  • 4 kopiaste łyżki zmielonych otrębów owsianych
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu + 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu migdałowego
Masa toffi:
  • 2 białka
  • 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g sera białego mielonego do serników (u mnie President Delikatny 0%)
  • 1 łyżki żelatyny + odrobina wrzątku
  • aromat toffi
Masa bananowa:
  • 8 żółtek
  • 3 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g gęstego serka homogenizowanego (u mnie Maćkowy)
  • aromat bananowy
  • 1 kopiasta łyżka żelatyny + odrobina wrzątku
Pianka kawowa:
  • 4 białka
  • 2 łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 500g gęstego jogurtu (u mnie grecki light)
  • 1 kopiasta łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 1 kopiasta łyżka żelatyny + odrobina wrzątku
Opcjonalnie "bita śmietana":
  • 4 białka
  • 4 kopiaste łyżki gęstego jogurtu naturalnego (u mnie grecki light)
  • 1 łyżka ksylitolu + 1 łyżka Sussiny (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości gorącej wody (ok 1-2 łyżek)
  • opcjonalnie: aromat śmietankowy

Dodatkowo na wierzch:
  •  6 rozgniecionych cukierków karmelowych bez cukru lub ewentualnie polewa czekoladowa

Wybieramy wzór, który będziemy chcieli użyć na naszym cieście. Nie wybierajcie nic bardzo skomplikowanego, bo długo zajmie Wam jego zrobienie. Powielacie wzorek w takiej ilości, aby przykryła dość dużą blachę. U mnie wyglądało to tak:
Tylko oczywiście w większym rozmiarze. Wydrukowałam 2 kartki A4 z podanym wzorem. Rozkładamy wzór na spodzie formy, której chcemy użyć (powinna być to dość duża, płaska foremka, jak na roladę). U mnie wyszły 3 linie po 3 wzorki. Przykrywamy papier z wzorami papierem do pieczenia i przystępujemy do robienia ciasta.

Rozgrzewamy piekarnik do 175ºC.
Żółtko mieszamy ze słodzikiem, kakao i zmielonymi otrębami (lub skrobią). Masa powinna być dość gęsta, ale na tyle rzadka, aby dało się ją przeciskać przez szpryckę. Jeśli będzie za gęsta, dodajemy po trochę ubitego białka, aż do uzyskania pożądanej gęstości. Otręby użyte muszą być zmielone bardzo drobno, żeby można było bez problemu masę przeciskać przez najmniejszą szpryckę. Za pomocą szprycki wyciskamy wzór według widocznego pod papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika i zapiekamy ok. 5-7 minut, tylko tyle, aby masa czekoladowa stwardniała. Wyciągamy z piekarnika.
Robimy biszkopt: białka miksujemy na bardzo sztywną pianę z ksylitolem (jeśli nie macie ksylitolu, miksujemy z szczyptą soli, a na koniec dodajemy 1 łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy po 1 żółtku i słodzik do smaku oraz aromat. Na sam koniec zmielone otręby i proszek do pieczenia. Ciasto wylewamy na papier pokryty wzorkiem cienką warstwą i pieczemy ok. 15 minut (do zrumienienia mocnego). Po wyjęciu natychmiast ściągamy papier do pieczenia i w czystej ściereczce rolujemy w roladę, jednak odwrotnie niż zwykłą roladę (czyli dłuższym bokiem do środka). Pamiętajmy, że wzorek powinien być na zewnątrz rolowanej rolady. Odstawiamy do wystygnięcia.
Po wystygnięciu kroimy w pasy tak, aby wzorek był widoczny. Możecie albo wykonać z pasów torcik, albo niewielkie desery, takie, jak na przykład tutaj. O bu przypadkach potrzebujecie czegoś, co przytrzyma biszkopt z boku z masą w środku. Jeśli chcecie zrobić torcik, wybierzcie tortownicę i pasy ciasta układamy wzdłuż okrągłej opaski tortownicy tak, aby postał "komin". Jeśli chcecie zrobić deser, użyjcie mniejszego naczynia lub np. cienkiej pleksi, czy kilkukrotnie złożonej foli aluminiowej. Środek "komina" będziemy wypełniać masami.
Masa 1 (toffi):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej).
Ser biały miksujemy ze słodzikiem i aromatem ok. 3-5 minut (ja dałam sporo aromatu, ok 20 kropli). Następnie ubijamy białka na sztywną pianę i mieszamy z masą serową. Na sam koniec dodajemy żelatynę (po troszku) i mieszamy szybko z masą serową. Wypełniamy dno "kominka" z ciasta. Wkładamy do lodówki, do lekkiego stężenia.
Masa 2 (bananowa):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej).
Żółtka ubijamy ze słodzikiem do białości, dodajemy serek homogenizowany i aromat bananowy. Powoli, po 1 łyżeczce dodajemy żelatynę, cały czas miksując. Wykładamy masę na masę serową. Odkładamy do stężenia.
Masa 3 (kawowa):
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (im mniej, tym lepiej). 
Białka ubijamy na sztywną pianę z ksylitolem (jeśli nie mamy ksylitolu, ubijamy ze szczyptą soli, na koniec dodając 1 łyżkę soku z cytryny), następnie dodajemy jogurt naturalny i kawę. Miksujemy na gładką masę. Na sam koniec dodajemy żelatynę po troszku, miksując na gładką masę. Wstawiamy do lodówki do stężenia.

Warstw jest sporo, ja swoje robiłam pod kątem sporego tortu, może być tak, że Wam w mniejsze desery nie zmieści się aż tyle. Dlatego róbcie je pojedynczo, pozwalając stężeć między zrobieniem jednej  a drugiej warstwy. Tradycyjne deser ten polewa się polewą czekoladową. Możecie tak zrobić. Dla mojego nietolerującego kakao męża, zrobiłam jeszcze jedną warstwą z bitej śmietany, posypanej rozgniecionymi cukierkami karmelowymi (bez cukru). Jeśli macie ochotę zrobić to w ten sam sposób, przystępujemy do zrobienia jeszcze jednej warstwy.
Białka ubijamy z łyżką ksylitolu na sztywną pianę (jeśli nie macie ksylitolu, podobnie jak wyżej, ubijamy białka ze szczyptą soli, po czym dodajemy 1 łyżkę soku z cytryny), dodajemy jogurt oraz pozostały słodzik. Możecie dodać aromat śmietankowy, jednak nie jest to konieczne. Na sam koniec dodajemy po troszku rozpuszczoną żelatynę, cały czas miksując. Wykładamy na pozostałe masy i odstawiamy do stężenia. Przed samym podaniem posypujemy rozkruszonymi cukierkami. Możecie też posypać odtłuszczonym kakao (błonnik kakaowy do posypywania się nie nadaje!). Smacznego!


Robienie biszkoptu krok po kroku w formie deseru znalazłam tutaj. Podany przepis jednak jest niedietetyczny, pamiętajcie więc, że ma służyć tylko jako wskazówka wykonania :)


piątek, 17 lutego 2012

Muffinki serowe

Od dłuższego czasu nurtował mnie problem skrobi kukurydzianej kontra skrobi ziemniaczanej. Wartości bardzo zbliżone, skrobia ziemniaczana ma nawet nieco mniej węglowodanów niż kukurydziana. Dziś w końcu znalazłam artykuł, gdzie Dr.Dukan wyraźnie pisze, że można skrobię ziemniaczaną stosować zamiennie. Ja skrobię kukurydzianą posiadam i np. do zagęszczania sosów jest zdecydowanie lepsza, ale do pieczenia spokojnie można używać ziemniaczanej, czy kupić normalny budyń bez cukru, niekoniecznie szukając tego opartego tylko na skrobi kukurydzianej. Dla chętnych do przeczytania artykuł tutaj. A dziś pierwsze próby ze skrobią ziemniaczaną :)
Muffinki serowe, a zasadzie mini-serniczki. Spód jest chrupiący, góra wilgotna i puszysta. Smak - rewelacyjny. No i można ich zjeść dość dużo! Polecam!


Muffinki serowe
Dieta Dukana - Faza I / Faza II

spód:
  • 7 kopiastych łyżek otrębów (5o+2p)
  • 1 białko
  • 1 łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • opcjonalnie: aromat (pomarańczowy, toffi, jaki lubicie; u mnie toffi)
góra serowa:
  • 700g sera mielonego białego (u mnie Emilki)
  • 3 płaskie łyżki Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 3 białka
  • 1 kopiasta łyżka otrąb pszennych (zmielonych)
  • 1 kopiasta łyżka otrąb owsianych (zmielonych)
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej (w fazie P zastąpić łyżką zmielonych otrąb)
  • kilka kropli aromatu pomarańczowego (lub, jak dziś u mnie, grejpfrutowego)

Piekarnik rozgrzewamy do 170ºC.
Wykonujemy spód do muffinek: otręby mieszamy ze słodzikiem i proszkiem do pieczenia, a następnie dodajemy jogurt naturalny i wybrany aromat (taki, aby pasował do części serowej). Białko ubijamy na sztywno i mieszamy z otrębami.  Silikonowe formy do muffinek wykładamy powstałą masą na dnie cienką warstwą i zapiekamy ok. 10-15 min (góra nie powinna się mocno zrumienić). Mnie z podanej porcji wyszło 21 foremek standardowej wielkości muffinkowej.
Ser ubijamy ze słodzikiem i aromatem. Następnie dodajemy zmielone otręby i skrobię ziemniaczaną i dokładnie miksujemy. Osobno ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywno i mieszamy delikatnie łyżką do połączenia składników (nie miksujemy!). Masę serową wykładamy na podpieczony spód do "pełna" (muffinki nie rosną zbyt dużo), piekarnik skręcamy do ok. 150ºC i całość pieczemy ok. godziny. Góra powinna się dość mocno zrumienić. Muffinki studzimy przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Wyciągamy je z foremek i jemy dopiero po całkowitym wystygnięciu! Wcześniej są zbyt wilgotne i się rozpadają podczas próby wyjęcia.
Podana porcja jest na 3 dni. Jednorazowo (jeśli wyjdzie Wam, tak jak mnie, ok. 20 muffinek) możemy zjeść 7 muffinek.

Jeszcze kilka słów o foremkach. Użyłam dwóch rodzajów pojedynczych foremek silikonowych: z cienkiego silikonu w formie serduszek oraz standardowych muffinkowychz nieco grubszego silikonu. Ze wzgledu na kruchość góry muffinek zdecydowanie lepiej sprawdziły się te pierwsze i znacznie lepiej wyciągało się z nich ciastka. Góra ciastek dość mocno pęka podczas pieczenia, dlatego u mnie zostały odwrócone spodem do góry i znacznie lepiej prezentują się w ten sposób. Najlepiej smakują same, bez żadnych dodatków.
Smacznego!