środa, 25 lipca 2012

Biszkopt z ptasim mleczkiem

Pyszny, truskawkowy i słodki! Można chcieć czegoś więcej w gorący, letni dzień?


Biszkopt z ptasim mleczkiem
Dieta Dukana - Faza P

Biszkopt (na formę 21x26cm):
  • 3 jajka + 1 żółtko
  • 2 łyżki otrębów owsianych + 1 łyżka pszennych zmielonych na mąkę
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka lnu mielonego odtłuszczonego (lub zamiennie 1 łyżka mleka w proszku odtłuszczonego)
  • 1 kopiasta łyżka Sussiny Gold
Ptasie mleczko:
  • 3 białka (ze sparzonych wrzątkiem jajek)
  • 1 galaretka truskawkowa bez cukru (można zastąpić mocną herbatą truskawkową - 1/3 szklanki, wymieszaną z 2 kopiastymi łyżkami żelatyny i ewentualnie aromatem truskawkowym)
  • 2 płaskie łyżki Sussiny Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 gęsty serek homogenizowany light (u mnie Maćkowy) lub jogurt grecki light - 340g
  • 1 łyżeczka żelatyny (kopiasta)
  • słodzik do smaku (u mnie 2 łyżki Sussiny Gold)
Dodatkowo:
  •  1 galaretka truskawkowa bez cukru (lub 1 szklanka mocno zaparzonej herbaty truskawkowej z 2 łyżeczkami żelatyny i słodzikiem do smaku)
  • słodzik do smaku

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Białka ubić na sztywno z solą, dodać po 1 żółtka, a następnie zmielone otręby, słodzik, proszek do pieczenia i mielony len, cały czas ubijając. Wyłożyć do wyłożonej papierem do pieczenia (lub silikonowej) formy i  upiec do lekkiego zrumienienia (ok. 20 minut). Wystudzić.
Galaretkę rozpuścić w ok. 1/3 szklanki wrzątku, dodać żelatynę i dokładnie wymieszać. Przestudzić.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać powoli serek homogenizowany oraz słodzik (nie zapisałam dokładnej ilości, proszę więc próbować). Na sam koniec dodajemy tężejącą galaretkę truskawkową i miksujemy jeszcze chwilę. Wykładamy na biszkopt i wstawiamy do lodówki.
Galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wody, dodajemy słodziku do smaku i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy zacznie tężeć - wylewamy na ciasto. W fazie III można wyłożyć na masę dodatkowo świeże truskawki.
Ciasto powinno tężeć przez kilka godzin w lodówce.
Smacznego!

Indyk po królewsku

Uwielbiałam kiedyś karczek po królewsku - postanowiłam przypomnieć sobie tą potrawę, ale w wersji "light". Karczek zastąpił indyk, pominęłam majonez, do posypania użyłam sera "Piórko"... i mamy dietetyczną, pyszną wersję! Mój żołądek przyjął tą potrawę nie tylko z zadowoleniem ze smaku, ale i z ulgą, że jest lekkostrawna ;) Nie wygląda bardzo reprezentacyjnie, ale za to jak smakuje...! Polecam!


Indyk po królewsku
Dieta Dukana - Faza PW

  • 700g mięsa z udźca indyka (pierś się nie nadaje!)
  • ok. 300g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 200-300g żółtego sera Piórko (3% tłuszczu)
  • keczup light (bez cukru) - można zastąpić mieszanką przecieru pomidorowego, wody i przypraw
  • przyprawa do grilla

Rozgrzać piekarnik do 180ºC.
Udziec z indyka podzielić na plastry i mocno rozbić tłuczkiem, przyprawić przyprawą do grilla (lub mieszanką ulubionych przypraw) a następnie posmarować każdy kawałek obficie keczupem.
Cebulę pokroić w kostkę i zrumienić na przetartej olejem patelni teflonowej.
Pieczarki zetrzeć na tarce, ser Piórko również.
Na plastry indyka wyłożyć zrumienioną cebulę oraz starte pieczarki, włożyć do piekarnika na ok. 15-20 min. Następnie posypać startym serem Piórko i zapiekać do jego roztopienia (kolejne 15-20 minut). Podawać od razu.
Smacznego!

Kurczak z cytryną, fenkułem i czarnymi oliwkami

Długo mnie nie było - dopadł mnie brak czasu i nadmiar zajęć. Dietę trzymam nadal - teraz już fazę III, więc na nią zaczną pojawiać się przepisy. Na pewno nie tak często, jak kiedyś, ale postaram się wrzucać przepisy od czasu do czasu.
Kurczak z cytryną, fenkułem i czarnymi oliwkami to coś dla osób mających ochotę na odmianę. Lekko kwaskowaty, lekko anyżkowy i mocno oliwkowy... Niezapomniany bukiet smaków. Mnie zasmakował bardzo i na pewno jeszcze nie raz zagości na moim stole.


Kurczak z cytryną, fenkułem i czarnymi oliwkami
Dieta Dukana - Faza PW

  • 1 średnia podwójna pierś z kurczaka (pokroić w paski)
  • 2 łyżeczki startej skórki z cytryny
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 duża cebula
  • 1 duży fenkuł (koper włoski)
  • 1/2 szkl. bulionu
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek (osobom restrykcyjnie dukającym proponuję je pominąć lub ew. zastąpić kaparami)
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 1 łyżeczka oregano
  • szczypta słodzika (u mnie: Sussina Gold)

Wymieszać 1 łyżeczkę skórki z cytryny, 2 łyżki soku z cytryny, przeciśnięty czosnek, oregano, sól i pieprz. Piersi z kurczaka wymieszać z tymi przyprawami i odstawić do lodówki na co najmniej 30 minut (do 8 godzin).
Fenkuł posiekać na mniejsze części, odkładając zielone "listki" do dekoracji. Cebulę pokroić w drobne piórka.
Rozgrzać piekarnik do 175ºC. Naczynie żaroodporne przetrzeć delikatnie ręcznikiem nasączonym oliwą, wyłożyć fenkuł i cebulę i podpiec w piekarniku, aż lekko się zrumienią (8-10 minut).
Podgrzać bulion i dodać pozostałą łyżkę soku z cytryny. Na cebulę wyłożyć kurczaka i zalać bulionem. Oliwki pokroić w plasterki i posypać całość. Wstawić całość do piekarnika na ok. 30-40 minut.
Na sam koniec wymieszać pokrojoną, zieloną część fenkuła z pozostałą skórką cytrynową i posypać całość.
Smacznego!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Drożdżowiec z rabarbarem i kruszonką

Przetworów z rabarbaru ciąg dalszy :) Tym razem zachciało mi się ciasta drożdżowego. I to z kruszonką. I takiego, którego można zjeść co najmniej połowę... Część otrębów zastąpiłam odtłuszczonym mielonym lnem (nie dość, że jest bardzo zdrowy, to ponad 30% to błonnik) et voila! Efekt: bardzo smakowity. Polecam!


Drożdżowiec z rabarbarem i kruszonką
Dieta Dukana - Faza PW

  • 5 jajek
  • 4 kopiaste łyżki mielonego odtłuszczonego lnu (100g)
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • 1 gęsty jogurt lub serek homogenizowany (180g)
  • 1 paczka suszonych drożdży dobrej jakości (7g)
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • 3 kopiaste łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu
  • 1 kopiasta łyżka skrobi kukurydzianej
  • 4 łodygi rabarbaru (ok. 500g)
kruszonka:
  • 4 kopiaste łyżki otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 1-2 łyżki jogurtu

Piekarnik rozgrzewamy do 175ºC.
Wszystkie składniki oprócz białek z jaj, ksylitolu i rabarbaru miksujemy na gładką masę. Osobno ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę, po czym dodajemy jeszcze ksylitol i ubijamy chwilę do jego rozpuszczenia. Białka wykładamy na pozostałą masę i mieszamy delikatnie łyżką do połączenia składników. Wykładamy masę do wyłożonej papierem formy (u mnie 21x26cm). Rabarbar kroimy w cienkie plastry (ok. 0,5-1cm) i posypujemy po cieście. Wstawiamy do piekarnika na 5-10 minut. W tym czasie mieszamy składniki na kruszonkę, po czym na podpieczone ciasto rozkładamy równomiernie. Pieczemy jeszcze ok. 30-35 minut.
Smacznego!

Kompot z rabarbaru

Kupiłam dziś pierwszy rabarbar w tym roku. Kupiłam go od razu "hurtowo", bo lubię ten wczesny rabarbar. Nie ma twardych włókien w liściach i jest bardzo aromatyczny. Kompot z niego jest lekko kwaskowaty i bardzooo orzeźwiający. Polecam gorąco!

Kompot z rabarbaru
Dieta Dukana - Faza PW

  • 1 kg rabarbaru
  • 2 l. wody
  • 3-4 kopiaste łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • 1 cytryna pokrojona w plastry (ze skórką)

Rabarbar myjemy, w razie konieczności obieramy z twardych włókien i kroimy na mniejsze kawałki (ok. 1 cm). Zalewamy wodą, dodajemy słodzik i gotujemy kilka minut, aż rabarbar zmięknie (ale jeszcze nie zacznie się rozpadać), wyłączamy, dodajemy pokrojoną cytrynę i odstawiamy na co najmniej pół godziny do "naciągnięcia" smakiem. Kompotu z rabarbaru nie należy mocno schładzać (w lodówce), bo traci smak.
Smacznego!

Sola ze szpinakiem

Przepis znalazłam kiedyś na blogu Lepszy Smak i bardzo żałuję, że nie zrobiłam go wcześniej. Ryba świetnie komponuje się z szpinakowo-czosnkowym środkiem i kremowym sosem. Polecam bardzo!


Sola ze szpinakiem
Dieta Dukana - Faza PW

  • 1 kg filetów z soli (mogą być mrożone)
  • 1 duży pęczek świeżego szpinaku (lub paczka mrożonego)
  • 4 ząbki czosnku
  • sól, świeżo zmielony pieprz
Sos ziołowo-czosnkowy:
  • 3 łyżki sera białego mielonego
  • sól, pieprz
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżki posiekanych świeżych ziół (bazylia, oregano, rozmaryn, tymianek)

Piekarnik rozgrzewamy do 200ºC.
Jeśli mamy mrożone filety: rozmrażamy je i osuszamy papierowym ręcznikiem. Solimy i posypujemy pieprzem z obu stron.
Szpinak siekamy na mniejsze kawałki, czosnek przeciskamy przez praskę. Na patelni przetartej oliwą przesmażamy chwilkę czosnek i dodajemy szpinak. Smażymy, aż zmniejszy objętość, solimy, posypujemy pieprzem do smaku.
Solę pokrywamy masą szpinakową z jednej strony i zwijamy w rulonik. Spinamy wykałaczką. Układamy w naczyniu żaroodpornym rolki soli koło siebie i wkładamy do nagrzanego piekarnika na ok. 20 minut.
Po tym czasie zlewamy powstały sos, dodajemy biały ser, przeciśnięty czosnek oraz posiekane zioła, przyprawiamy solą i pieprzem (świetnie pasuje pieprz cytrynowy) i podgrzewamy do połączenia składników. Solę podajemy na ciepło z sosem.
Smacznego!

niedziela, 15 kwietnia 2012

Tort czekoladowy z masą marshmallow

Ten tort powstał w odpowiedzi na takową prośbę. Świetny na dni, kiedy zaglądacie do lodówki w poszukiwaniu czegoś dobrego i słodkiego ;) Z podanej porcji wychodzi dość wysoki i duży torcik, proponuję więc robić go wtedy, kiedy macie szansę się nim z kimś podzielić. Jest mocno czekoladowy, z masą która smakuję niemalże identycznie, jak pianki marshmallow. Mocno syci i jest dość słodki, więc jeden kawałek zagłusza chęć na słodycze na dość długo ;) Do tego nie zawiera skrobi ani otrębów, możecie je więc wykorzystać w inny sposób. Polecam!

Tort czekoladowy z masą marshmallow
Dieta Dukana - Faza PW

Blat czekoladowy (należy wykonać 2 blaty - poniżej składniki na 1 blat w tortownicy o średnicy 22-24 cm):
  • 3/4 szkl. puree z soi*
  • 3 jajka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego (z lekką górką)
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 kopiaste łyżki mielonego lnu odtłuszczonego
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 płaskie łyżki błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • 3 łyżki z górką słodzika Sussina Gold (lub inny do smaku)
  • opcjonalnie: kilka kropli aromatu orzechowego (u mnie Nugatowy Raj)
Masa marshmallow:
  • 3 białka
  • 4 łyżki ksylitolu (cukru brzozowego) z górką
  • 2 płaskie łyżki żelatyny
  • 2-3 łyżki wrzątku
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 3 krople aromatu waniliowego

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.
Jeśli macie piekarnik z termoobiegiem i dwie takie same tortownice, możecie do razu podwoić ilość składników i zrobić oba blaty na raz. Jeśli jednak nie macie - proponuję zrobić i upiec najpierw jeden blat, potem dopiero drugi (aby w międzyczasie nie opadła piana z białek).
Do 1 miski wrzucamy: puree z soi, żółtka z jajek, jogurt naturalny, mleko w proszku, len, proszek do pieczenia, błonnika kakaowy (lub kakao), słodzik oraz aromat i miksujemy na gładką masę.
W drugiej misce ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Delikatnie łączymy pianę z białek z pozostałą masą za pomocą łyżki, wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 minut. Ciasto może na wierzchu delikatnie popękać - jest to zjawisko normalne.
Po upływie czasu wyciągamy ciasto, odstawiamy na 15-20 minut aby trochę przestygło, a następnie wyciągamy z tortownicy i odklejamy papier do pieczenia. Ewentualnie pieczemy drugi blat ciasta.
Przystępujemy do robienia masy (proporcji masy nie trzeba już podawać): jajka sparzamy wrzątkiem i oddzielamy białka od żółtek (żółtka nie będą nam potrzebne). Białka ubijamy ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Dodajemy ksylitol i ubijamy, aż się całkowicie rozpuści - ok. 10-15 minut. UWAGA! Masa nie wyjdzie z innym słodzikiem, konieczny jest ksylitol. W międzyczasie zalewamy żelatynę wrzątkiem i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Kiedy ksylitol całkowicie się już rozpuści, dodajemy aromat i sok z cytryny i jeszcze chwilę miksujemy. Na sam koniec wlewamy po troszku żelatynę, cały czas miksując. Szybko przekładamy ciasto (masa szybko tężeje), kładąc dość grubą warstwę między blaty i częścią dekorując górę tortu. Tort przechowujemy w lodówce.
Jeśli chcecie palnikiem zapiec część piany na górze, należy odłożyć ok 1/4 piany z białek przed dodaniem żelatyny, wyłożyć cienką warstwę na górę tortu i przyrumienić palnikiem.
Smacznego!


*soję namaczamy ok. 12 godzin, a następnie gotujemy do miękkości i miksujemy dokładnie na gładką pastę. Ja robię to z ok. 500g soi, dzielę na porcje po niepełnej szklance i zamrażam. Wychodzi ok. 5 porcji z tej ilości (czyli jedna porcja to ok. 100g suchej soi).

Ryba po grecku

Uwielbiam rybę w tej postaci. Najlepsza jest na drugi dzień, ale u mnie niestety nigdy nie zostaje na dzień kolejny. Przyznam szczerze, że wolę wersję "odchudzoną" od tradycyjnej, głównie ze względu na brak rozmoczonej panierki, która nigdy w rybie po grecki mi nie smakowała. Od dawna robię wersję "light" i przepadam za nią! Polecam bardzo!


Ryba po grecku
Dieta Dukana - Faza PW

  • 1 kg filetów z ryby (polecam solę)
  • 4-5 marchewek
  • 1 duża pietruszka (korzeń)
  • 3 cebule
  • 1 koncentrat pomidorowy (200g)
  • 3 łyżki octu winnego
  • sól, świeżo zmielony pieprz, 3-4 ziela angielskie, 1 liść laurowy, 1/3 łyżeczki słodzika w proszku, vegeta

Filety z ryby solimy, posypujemy pieprzem i układamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w nagrzanym do 200ºC piekarniku przez ok. 15-20 minut (aż mięso ryby się zetnie).
Marchewki i pietruszkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę kroimy w kostkę. Na przetartej olejem patelni rumienimy odrobinę cebulkę, dodajemy marchewkę i pietruszkę, dolewamy wody na dno patelni. Dodajemy przecier pomidorowy, ziele angielskie, liść laurowy, słodzik i posypujemy vegetą, mieszamy i przykrywamy pokrywką. Dusimy całość do miękkości, w razie potrzeby podlewając niewielką ilością wody. Na koniec przyprawiamy do smaku solą i pieprzem oraz dodajemy ocet. Mieszamy raz jeszcze dokładnie.
W wybranym naczyniu na dno wykładamy cienką warstwę warzyw, na to wykładamy płaty ryby, znowu warstwa warzyw i tak do skończenia składników. Na samej górze powinny znaleźć się warzywa. Ryba świetnie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Smacznego!

Barszcz ukraiński

Tej potrawy nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Z podanej porcji wychodzi duża porcja. Polecam!


Barszcz ukraiński
Dieta Dukana - Faza PW

  • 600-700g mięsa wołowego z kością
  • ćwiartka niedużej główki białej kapusty
  • 2 duże buraki ćwikłowe
  • 1 pęczek botwinki
  • 2 kalarepki
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka (korzeń)
  • 5-6 ząbków czosnku
  • kilka łyżek octu winnego
  • 4 ziarna ziela angielskiego, 1 liść laurowy, sól, świeżo zmielony pieprz, łyżeczka kminku
  • opcjonalnie: kilka łyżek jogurtu naturalnego, posiekana natka pietruszki

Na mięsie wołowym ugotować bulion (na malutkim ogniu gotujemy mięso do miękkości). Mięso wyciągnąć, oddzielić od kości i odłożyć. Buraki obrać i pokroić w słupki, marchewkę i pietruszkę obrać - jeśli chcecie, aby ładnie wyglądała, należy pokroić ją także w słupki, jeśli niekoniecznie - w talarki. Kapustę szatkujemy drobno. Kalarepki obieramy, odcinamy zdrewniały dół i kroimy w słupki. Czosnek kroimy na plasterki. Do gotującego się bulionu dodajemy buraczki i 2 łyżki octu winnego (aby buraki nie straciły koloru). Po ok. 5 minutach dodajemy kalarepkę, marchew, pietruszkę, kapustę i czosnek. Dorzucamy ziele angielskie, liść laurowy i kminek i gotujemy do miękkości warzyw. Na sam koniec, kiedy warzywa są już prawie całkowicie miękkie, dodajemy poszatkowaną botwinkę i gotujemy do miękkości. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i octem (jeśli to konieczne). ja dodatkowo dodałam 1/2 łyżeczki słodzika w proszku (Sussina Gold).
Oryginalny barszcz ukraiński zawiera także przecier pomidorowy (ok. 150g), ja do swojego przecieru nie dodaję, jeśli jednak macie ochotę, dodajcie go pod sam koniec gotowania warzyw.
Do barszczu dodajemy pokrojone mięso wołowe i odstawiamy na ok. godzinę. Po tym czasie przygrzewamy i podajemy.
Podawać można zabielony jogurtem i/lub posypany posiekaną natką pietruszki.
Barszcz najlepszy jest na drugi i trzeci dzień po ugotowaniu.
Smacznego!

czwartek, 12 kwietnia 2012

Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Wykwintne, oryginalne ciasto. Delikatna pianka herbaciana, subtelna w smaku i mocno wilgotny, nasączony ponczem biszkopt. Jest zupełnie inne od pozostałych ciast. Dla mnie: rewelacyjne połączenie, dla Was? Wypróbujcie, bo warto. 


Ponczowy biszkopt z musem herbacianym

Biszkopt:
  • 5 jaj
  • 4 kopiaste łyżki otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • 3 płaskie łyżki słodzika Sussina Gold (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu waniliowego
Poncz:
  • 1/3 szkl. ciepłej wody
  • 1 łyżka słodzika Sussina Gold (lub innego słodzika w proszku)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2-3 łyżki naparu herbacianego (odlanego z naparu do musu)
  • opcjonalnie: 1 kropla aromatu rumowego lub o smaku koniaku
Mus herbaciany:
  • 3 łyżeczki liściastej herbaty Earl Grey
  • 1 szkl. wrzątku
  • 4 sparzone wrzątkiem jajka
  • 3 łyżki słodzika Sussina Gold z górką (lub inny słodzik do smaku)
  • 1 kopiasta łyżka ksylitolu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 kopiaste łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki gęstego serka homogenizowanego (np. Maćkowy 0%)
  • 1/2 laski wanilii lub kilka kropli aromatu waniliowego
  • 2 krople aromatu śmietankowego

Nagrzewamy piekarnik do 175ºC.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy białka ze szczyptą soli na bardzo sztywną pianę. Dodajemy po 1 żółtku, cały czas miksując, następnie proszek do pieczenia, aromat waniliowy i na samym końcu wsypujemy otręby. Ja użyłam otrębów niemielonych, biszkopt jest mniej równy i bardziej chrupiący. Jeśli zależy Wam na "gładszym" cieście, możecie zmielić otręby (tracą jednak część właściwości). Zmiksowane ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie wielkości 21x26cm). Pieczemy do zrumienienia (zapomniałam spojrzeć na timer, ale myślę, że ok. 30 minut). Studzimy. Jeśli ciasto jest dość wysokie, przecinamy je na pół i do środka będziemy wkładać mus, jeśli nie, możemy mus wylać na górę ciasta.
Sporządzamy mus: herbatę zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 7 minut do naciągnięcia. Odcedzamy napar. Odlewamy z niego 2-3 łyżki do ponczu, do pozostałej części dodajemy żelatynę i rozpuszczamy w naparze herbaty. Odstawiamy do przestudzenia.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka na razie chowamy do lodówki, żółtka ubijamy ze słodzikiem na jasną masę. Dodajemy nasiona ze środka laski wanilii lub aromat waniliowy, sok z połówki cytryny i herbatę z żelatyną (może być ciepła, ale nie wrząca) po 1 łyżce, cały czas miksując, aż składniki dobrze się połączą. Odstawiamy krem do przestudzenia, najpierw poza lodówką, potem do lodówki. Kiedy zacznie tężeć:
ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy łyżkę ksylitolu (jeśli nie macie ksylitolu, dodajcie łyżkę soku z cytryny) i ubijamy do czasu jego rozpuszczenia. Następnie dodajemy serek homogenizowany, cały czas miksując, oraz aromat śmietankowy. Wyciągamy tężejący mus z lodówki, dodajemy po 1 łyżce, powoli, cały czas ubijając, do połączenia składników.
Przygotowujemy poncz: do ciepłej wody dodajemy słodzik i rozpuszczamy. Wlewamy odstawione 2-3 łyżki naparu z herbaty, sok z cytryny oraz aromat (z aromatem ostrożnie, aby nie zdominował smaku ciasta) i mieszamy. Ponczujemy biszkopt, a następnie albo przekładamy musem herbacianym, albo wylewamy go na wierzch. Odstawiamy do stężenia na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem można posypać odtłuszczonym kakao (uwaga! błonnika kakaowy nie nadaje się do posypywania "na sucho"). Jednorazowo można zjeść 1/2 ciasta (ze względu na ilość otrębów).
Mus herbaciany może także być samodzielnym deserem, wtedy ograniczeń ilościowych nie ma.
Smacznego!