Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Czekoladki świąteczne

Przygotowałam kolorowe czekoladki na świąteczny stół i szczerze powiedziawszy zapomniałam o nich... Nic straconego jednak, dziś znalazły się na stole i zostały zjedzone. Możecie zrobić je w przeróżnych kształtach i kolorach jako dekoracje lub po prostu dodać kakao i delektować się czekoladowym smakiem...


Czekoladki świąteczne
Dieta Dukana - Faza P

  • ok. 10 kopiastych łyżek mleka w proszku odtłuszczonego
  • 1 żółtko (ze sparzonego wrzątkiem jajka)
  • 1 płaska łyżka jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki słodzika Sussiny Gold (lub do smaku)
  • kilka łyżek gorącego, chudego mleka
  • aromat: śmietankowy bądź orzechowy (2-3 krople)
  • opcjonalnie: 1 łyżka błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • barwnik spożywczy
  • silikonowa foremka na czekoladki lub do lodu w dowolnych kształtach

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy, dając tyle mleka, aby masa uzyskała pożądaną gęstość (masa nie może być ani zbyt rzadka - będzie trudno zastygać, ani zbyt gęsta - trudno będzie wypełniać kształty w foremce) - w razie potrzeby gęstość regulujemy poprzez dolanie mleka płynnego lub dodanie mleka w proszku. Dodajemy dowolny aromat i/lub kakao. Ewentualnie dzielimy na porcje i dodajemy po minimalnej ilości wybranego koloru barwnika spożywczego (ja podzieliłam masę na połowę i użyłam barwników w proszku, żółtego i jasnozielonego, po pół szczypty). Masą wypełniamy foremki i wstawiamy do zamrażalnika. Po kilku godzinach kiedy całkowicie zamarzną wyciągamy z foremek i przechowujemy w lodówce. Smacznego!

piątek, 10 lutego 2012

Kaiserschmarrn - Omlet cesarski

Na wasze specjalne życzenie dziś Kaiserschmarrn, czyli omlet cesarski w wersji odchudzonej. Pyszne, sycące śniadanie, które długo utrzyma nas na nogach. Omlet, który nie wygląda pięknie, ale za to jak smakuje! Polecam!


Kaiserschmarrn - Omlet cesarski
Dieta Dukana - Faza I / Faza II

  • 3 jajka
  • 2 łyżki otrębów owsianych + 1 łyżka otrębów pszennych (zmielić)
  • 1/4 szkl. mleka
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • słodzik w pudrze (u mnie Sussina Gold)
  • szczypta soli
  • opcjonalnie: 1 łyżka suszonych owoców goji
  • opcjonalnie: 2 krople aromatu rumowego
  • opcjonalnie: 1 rozkruszony cukierek karmelowy bez cukru

Jeśli macie owoce goji, dodajcie do nich aromat rumowy, zalejcie odrobiną wrzątku i odstawcie do nasiąknięcia.
Żółtka oddzielić od białek. Do żółtek dodać aromat waniliowy, 1 płaską łyżkę słodzika (jeśli skorzystaliście z mojej rady z tego przepisu i dołożyliście do słodzika laskę wanilii, teraz możecie go użyć) oraz mleka. Zmiksować do połączenia składników, a następnie dodać zmielone otręby i jeszcze chwilkę miksować. Odstawić.
Białka ubić ze szczyptą soli na bardzo sztywną masę. Delikatnie połączyć łyżką z masą żółtkową (nie miksować!).
Dużą patelnię teflonową posmarować dokładnie ręcznikiem nasączonym olejem i rozgrzać. Wylać omlet, posypać odsączonymi owocami goji i na wolnym ogniu smażyć. Po kilku minutach omlet obrócić i smażyć jeszcze chwilę. Ja tutaj przyznam się, że ułatwiłam sobie sprawę: podważyłam delikatnie brzegi omleta i obracając patelnię do góry nogami wyłożyłam omlet na drugą patelnię. Jeśli macie taką możliwość, zachęcam do zrobienia tego w ten sposób, bo omlet jest bardzo miękki i łatwo się rozpada. Po smażeniu kilka minut z drugiej strony, delikatnie kroimy go drewnianą łopatką na mniejsze części i jeszcze chwilę smażymy. Jeśli mamy rozkruszony cukierek: posypujemy nim omlet - nadal karmelowego posmaku całości. Wykładamy omlet na talerz i posypujemy słodzikiem z wierzchu (tutaj ponownie polecam słodzik waniliowy). Podajemy także najlepiej z kwaśnym dżemem dukanowym (np. z rabarbaru lub z tego przepisu). Smacznego!


środa, 8 lutego 2012

Crème brûlée

Długo marzył mi się ten francuski deser. Największy problem miałam z karmelem. Żaden ze słodzików niestety się nie karmelizuje. Kupiłam w końcu cukierki karmelowe bez cukru... i udało się! Dziś delektowałam się cudownym smakiem crème brûlée, boskim połączeniem delikatnego waniliowego i chrupkiego karmelu.... mmmm... Polecam bardzo! Będzie to mój ulubione deser dukanowy od dnia dzisiejszego :)


Crème brûlée
Dieta Dukana - Faza II

  • 3 białka i 5 żółtek
  • 1/2 szkl. mleka odtłuszczonego (u mnie 0,5%)
  • 1 duży jogurt naturalny (340g)
  • 1 laska wanilii
  • opcjonalnie: 1/2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
  • 3 łyżki Sussiny Gold (lub inny do smaku)
  • 1 łyżka ksylitolu (cukru brzozowego)
  • 2 cukierki karmelowe bez cukru

Rozgrzewamy piekarnik do 160ºC.
Mleko wymieszać z jogurtem w garnku, dodać słodzik oraz skrobię (można pominąć, ale nieco zagęszcza krem). Laskę wanilii przeciąć wzdłuż i wyskrobać nasionka, dodać do mleka z jogurtem. Samej "laski" nie wyrzucajcie. Wrzućcie ją do opakowania ze słodzikiem w pudrze, będziecie mieć na później "cukier waniliowy".
Całość podgrzewamy na piecu mieszając, aż będzie mocno ciepłe (Ale uwaga! Nie gotujemy!). Zestawiamy z ognia.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Następnie dodajemy po 1 żółtku. Na sam koniec gorące mleko z jogurtem po jednej łyżce, cały czas miksując. Masę przekładamy do kokilek lub innych niewielkich naczyń do zapiekania, wypełniamy naczynia jak najbardziej, bo krem nieco opadnie podczas pieczenia. Kremu wychodzi sporo, u mnie było to 6 foremek + 1 duża forma.
Wkładamy kokilki do piekarnika i zapiekamy ok. 30 min. Następnie wyciągamy, studzimy i wkładamy do lodówki.
Cukierki karmelowe rozgniatamy na miazgę (ja włożyłam je do woreczka foliowego i rozbiłam tłuczkiem do mięsa) i łączymy z łyżką ksylitolu.
Tuż przed podaniem na zimny krem wysypujmy po niecałej łyżeczce ksylitolu z karmelowymi cukierkami (gdyby brakło cukru, można dorobić z tych samych proporcji). Opalamy palnikiem gazowym (są takie przeznaczone do kuchni i crème brûlée), aż lekko zacznie brązowieć (cukier na wierzchu najpierw zacznie wilgotnieć, potem dopiero delikatnie się rumienić, trwa to chwilę, więc proszę nie tracić cierpliwości). Drugim sposobem jest mocne nagrzanie piekarnika (200-220ºC) z włączoną górną grzałką i włożenie kokilek blisko górnej grzałki, aż zacznie ksylitol brązowieć.
Sam krem także jest przepyszny, możecie podać go np. z polewą czekoladową, jednak najlepiej smakuje podany z warstwą karmelową.
Smacznego!

środa, 1 lutego 2012

Pancakes z dżemem

Zachciało mi się odmiany od tradycyjnych naleśników. Postanowiłam zrobić naleśniki amerykańskie, czyli "pancakes". Smak odbiega nieco od tradycyjnych naleśników amerykańskich, ale placuszki mają swój własny, oryginalny smak. Dziś u mnie z dodatkiem dżemu, który można jeść w fazie P (przepis na dżem podaję także). Połączenie: niebo w gębie. Oczywiście naleśniki możecie jeść z innym dżemem dukanowym czy serkiem. Z pozostałych po pieczeniu naleśników żółtek możecie też zrobić custard cream i dodać go do naleśników. Polecam!


"Pancakes" z dżemem
Dieta Dukana - Faza I

Pancakes (2 porcje):
  • 4 białka
  • 2/3 szkl. kefiru 0% (lub ewentualnie jogurtu)
  • 4 kopiaste łyżki drobnych otrębów owsianych
  • 2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
  • szczypta soli
  • 1 płaska łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Dżem owocowy:
  • 4-5 torebek ulubionej herbaty owocowej (u mnie: poziomkowa)
  • kilka kropli aromatu o takim samym smaku, jak herbaty
  • 2 kopiaste łyżki suszonych jagód goji
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • słodzik do smaku
  • kwasek cytrynowy do smaku

Dżem:
Jeśli mamy ochotę na naleśniki z tym dżemem należy przygotować go wcześniej (najlepiej dzień wcześniej wieczorem, aby zdążył stężeć). Herbatę owocową (idealna będzie jakaś w czerwonym kolorze: truskawkowa, malinowa, wiśniowa lub inna) wkładamy do kubka, dodajemy suszone jagody goji i zalewamy wrzątkiem. Odstawiamy do zaparzenia. Po zaparzeniu wyciągamy torebki herbaty a do naparu dodajemy kwasek cytrynowy (ja lubię dość kwaskowaty dżem, więc u mnie 1 łyżeczka) oraz słodzik do smaku. Wlewamy całość do blendera, dodajemy żelatynę i blendujemy chwilę. Odstawiamy do ostygnięcia, a potem wkładamy do lodówki do zastygnięcia. Po zastygnięciu mieszamy łyżką.
Pancakes:
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Miksując cały czas dodajemy kefir, a następnie otręby i sodę. Na sam koniec dodajemy słodzik oraz aromat waniliowy.
Patelnię teflonową przecieramy ręcznikiem papierowym nasączonym olejem i rozgrzewamy. Formujemy niezbyt duże placuszki na patelni, zachowując między nimi odstępy (nieco urosną). Smażymy na niewielkim ogniu po kilka minut z każdej strony. Przewracać należy je delikatnie, aby się nie rozpadły. Jeśli podajemy je z dżemem, na który przepis podałam powyżej: albo nakładamy dżem i natychmiast podajemy, albo lekko studzimy placuszki i dopiero nakładamy dżem (aby się nie "upłynnił). Z wierzchu można posypać słodzikiem.
Smacznego!

niedziela, 22 stycznia 2012

Adwokatowy custard cream z chrupkami karmelowymi

Tytuł potrawy brzmi skomplikowanie... a jest to najszybszy i najprostszy deser, jaki można sobie wymarzyć. Nie zawiera skrobi, mleka w proszku ani żelatyny. Delikatny krem jajeczny i zatopione wewnątrz chrupiące otręby o smaku karmelu - brzmi pysznie? Bo właśnie taki jest. Polecam!


Adwokatowy custard cream z chrupkami karmelowymi
Dieta Dukana - Faza I

Custard cream:
  • 4 żółtka
  • 1 kopiasta łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 250g gęstego serka homogenizowanego (u mnie Maćkowy)
  • 1/2 laski wanilii lub kilka kropli aromatu waniliowego
  • kilka kropli aromatu adwokatowego lub aromatu o smaku likieru jajecznego
Chrupki karmelowe:
  • 4 łyżki otrębów owsianych
  • 3 łyżki słodzika w pudrze (u mnie Sussina Gold)
  • 4-5 łyżek wody
  • aromat karmelowy lub toffi

Żółtka ubijamy do białości ze słodzikiem. Dodajemy nasionka z laski wanilii (lub aromat waniliowy) i aromat adwokatowy oraz serek homo. Miksujemy jeszcze chwilę.
Na patelni teflonowej prażymy otręby owsiane, aż się zrumienią. Odstawiamy płatki i wysypujemy na patelnię słodzik i dodajemy wodę. Mieszamy na klejącą masę i podgrzewamy chwilkę (nie przejmujcie się, że na dole będzie przywierać). Dodajemy nieco aromatu karmelowego. Masa na patelni powinna być gęsta i klejąca. Dodajemy do tego uprażone otręby i dokładnie obtaczamy w słodziku. Na dole patelni słodzik może przywierać. Zdzieramy to delikatnie specjalną łopatką do teflonu lub drewnianą i mieszamy z otrębami. Podsuszamy całość na patelni, aż cała wilgoć odparuje i powstaną chrupki. Jeśli się posklejają, należy je połamać.
Do naczyń na deser wsypujemy nieco chrupek karmelowych, zalewamy kremem jajecznym i na wierzch ponownie wysypujemy chrupki. Podajemy od razu, aby chrupki nie zmiękły.
Smacznego!

piątek, 20 stycznia 2012

Batoniki pomarańczowo-marcepanowe

Zamarzyły mi się batoniki. Chwilka w kuchni i batoniki gotowe. Najwięcej czasu - i cierpliwości - wymagało zaczekanie, by batoniki nieco stężały. Batonik jest na kruchutkim spodzie pomarańczowym, do tego mięciutka masa marcepanowa i na wierzch polewa czekoladowa (w tej roli nieco gęstsza nutella dukanowa)... Nie smakuje, jak taki ze sklepu. Jest lepszy - a do tego dietetyczny. Jeden batonik zaspokaja na długo chęć na słodycze ;)



Batoniki pomarańczowo-marcepanowe
Dieta Dukana - Faza I

Spód pomarańczowy:
  • 9 łyżek otrębów z lekką górką (6o + 3p)
  • 1 łyżka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 białko (ubite z odrobiną soli)
  • aromat pomarańczowy (kilka kropli)
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego
Masa marcepanowa:
  • 1 łyżka gęstego serka homogenizowanego lub mielonego białego sera
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 1 łyżeczka Sussiny Gold lub inny słodzik do smaku
  • aromat marcepanowy
Alternatywna masa marcepanowa (jeśli nie chcecie używać mleka w proszku):
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka żelatyny (z górką)
  • 1 żółtko
  • słodzik do smaku (ok. 1 łyżeczki)
  • aromat marcepanowy
Polewa czekoladowa nutellowa:
  • 7 łyżek mleka w proszku odtłuszczonego
  • 1 czubata łyżeczka błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • słodzik do smaku
  • 2 łyżki mleka odtłuszczonego
  • aromat orzechowy lub marcepanowy

Wszystkie składniki na spód wymieszać dokładnie razem, a następnie dodać pianę z białka i wymieszać. Masa powinna być gęsta i się nie rozlewać. Formować długie, wąskie i płaskie ciasteczka i piec je w 180ºC przez ok. 15-20 min. do mocnego zrumienienia. Wyjąć i wystudzić. Mnie wyszło 8 ciasteczek.
Na masę marcepanową mieszamy wszystkie składniki, dodajemy odrobinę aromatu migdałowego (mój był bardzo intensywny, więc wystarczyła 1 kropla). Miksujemy na gładko. Odstawiamy do lodówki, aż masa nieco stężeje.
Wykładamy masę marcepanową na ciasteczka cienką warstwą.
Jeśli nie chcemy używać mleka w proszku, możemy przygotować masę alternatywną: zagrzewamy 1/2 szkl. mleka (nie musi zawrzeć) i rozpuszczamy w mleku żelatynę. Żółtko ubijamy ze słodzikiem i aromatem marcepanowym, a następnie wlewamy po trochu mleko z żelatyną, cały czas ubijając. Wylewamy do płaskiego naczynia i odstawiamy do stężenia. Kroimy na prostokąty wielkości upieczonych ciasteczek i wykładamy je na ciasteczka.
Całość smarujemy polewą czekoladową: miksujemy wszystkie składniki na gładką masę i wykładamy ją na ciastka (trochę masy zostanie, można ją po prostu zjeść).
Całość można posypać kakao lub błonnikiem kakaowym, aby mniej się kleiła, jednak nie jest to konieczne. Odstawiamy do lodówki do stężenia całości, a następnie zajadamy. Tego samego dnia spód jest chrupiący, a masy dość miękkie, następnego spód mięknie a masy twardnieją. W obydwu wypadkach batoniki są bardzo dobre :)
Smacznego!

piątek, 13 stycznia 2012

Tarta a'la szarlotka

Zachciało mi się już jakiś czas temu szarlotki. "Chodziła" za mną cały czas. W końcu wymyśliłam, jak ją zrobić. I jest to jeden z lepszych moich pomysłów :) Wilgotna i krucha równocześnie o powalającym zapachu cynamonu... ja nie mogłam się jej oprzeć i pokroiłam jeszcze gorącą... Polecam bardzo!
Zrobionego przeze mnie ciasta "kruchego" było - moim zdaniem - nieco za mało,jeśli chcecie, aby ciasta było nieco więcej, zwiększcie proporcje o 1/3.


Tarta a'la szarlotka
Dieta Dukana - Faza II

  • 6 kopiastych łyżek zmielonych otrębów owsianych
  • 4 kopiaste łyżki mleka w proszku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki słodzika w pudrze (Sussina Gold) lub do smaku
  • 200g serka homogenizowanego (gęstego)
  • 2 słoiczki dżemu (po ok. 380g) dyniowego korzennego z tego przepisu, lub tyle samo pulpy dyniowej + przyprawy korzenne
  • cynamon
  • opcjonalnie: słodzik do posypania

Mąkę z otrębów przesiać przez sito na rozłożony papier do pieczenia. Dodać sypkie składniki i je wymieszać dokładnie, a następnie serek homogenizowany i wymieszać składniki, najlepiej bez kontaktu z dłońmi (np. widelcem) - konsystencja ciasta będzie dość mokra, tak ma być. Zawinąć ciasto w papier, na którym leży i włożyć do zamrażalnika do zamrożenia. Kiedy ciasto całkowicie zamarznie, ścieramy je na tarce o grubych oczkach na wiórki. Większą częścią (ok. 60%) wysypujemy formę na tartę (polecam szklaną, ciasto lepiej odchodzi i można je w niej kroić), następnie kładziemy warstwę dżemy dyniowego korzennego lub pulpy dyniowej wymieszanej z przyprawami, ewentualnie posypujemy jeszcze cynamonem (ja lubię mocno cynamonowe ciasto). Na to wysypujemy mniej więcej równą warstwę pozostałego startego ciasta i wkładamy do nagrzanego do 180ºC piekarnika. Zapiekamy całość aż góra dość mocno się zrumieni (niestety nie popatrzyłam na czas przy pieczeniu swojej tarty, przypuszczalnie trwało to ok. 30 min). Wyciągamy z piekarnika, przestudzamy i ewentualnie posypujemy słodzikiem w pudrze. Najlepsza: na ciepło niedługo po wyjęciu z piekarnika.

Smacznego!

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Deser wiśniowo-czekoladowy

Wiśnie i czekolada... idealne połączenie. Gładszy i bardziej zwarty mus wiśniowy i czekoladowa pianka. Każda warstwa może stanowić osobny deser, jednak razem stanowią zabójczą kombinację! I wszystko to dietetyczne! Polecam!

Deser wiśniowo-czekoladowy
Dieta Dukana - Faza I

Mus wiśniowy:
  • 2 szkl. jogurtu naturalnego
  • 4 torebki herbaty wiśniowej
  • 4 kopiaste łyżeczki żelatyny
  • sok z 1/2 cytryny
  • słodzik do smaku (u mnie 3 płaskie łyżki Sussiny Gold)
Pianka czekoladowa:
  • 4 białka
  • 2 łyżki błonnika kakaowego lub kakao odtłuszczonego
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • słodzik do smaku (u mnie 2 łyżki Sussiny Gold + 1 łyżka ksylitolu)
  • aromat rumowy lub irish whisky

Herbatę zaparzamy w 1/2 szklanki wody. Dodajemy żelatynę i rozpuszczamy dokładnie i sok z 1/2 cytryny.
Jogurt (u mnie dziś serek homo 500g zamiennie) miksujemy ze słodzikiem, a następnie powoli wlewamy herbatę z żelatyną. Miksujemy przez ok. 5-10 minut, aby wpompować trochę powietrza. Mus układamy w formach na desery (kieliszkach, szklankach czy innych) i wstawiamy do lodówki do stężenia (ok. 1 godz.).
Przystępujemy po tym czasie do zrobienia pianki czekoladowej: Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (ok. 3 łyżki). Białka (ze sparzonych jajek!) ubijamy na sztywno. Na początku ubijania, jak tylko pojawi się piana dodajemy łyżka ksylitolu, który świetnie stabilizuje białka. Jeśli ksylitolu nie posiadacie, pomińcie ten krok. Kiedy piana będzie już bardzo sztywna dodajemy po łyżeczce żelatynę, następnie kakao i słodzik, cały czas miksując. Na sam koniec dodajemy kilka kropli aromatu. Najlepiej pasuje rumowy, ale irish whisky też się sprawdzi. Piankę wykładamy na mus wiśniowy i odstawiamy do lodówki do stężenia. I delektujemy się smakiem... :)

U mnie na wierzchu dodatkowo (w celach dekoracyjnych) pianka wiśniowa. Robi się ją identycznie, jak czekoladową, tylko torebkę herbaty zaparzamy z 1/4 szkl. wody i mieszamy z żelatyną, a następnie z białkami. Zrobienie tej pianki jednakże nie jest koniecznie, deser świetnie smakuje i bez niej :)

Smacznego!

środa, 4 stycznia 2012

Galaretka owocowo-jogurtowa

Tym razem prosty deser, ale za to w ładnej oprawie. Tutaj także jest spore pole do popisu, można zrobić galaretkę ze swojej ulubionej herbaty owocowej (lub melisowej) i drugą warstwę jogurtową. Proste do zrobienia, nie spędzicie całego dnia w kuchni, a na dodatek, jak wygląda... :)

Galaretka owocowo-jogurtowa
Dieta Dukana - Faza I

Warstwa owocowa:
  • 500 ml (2 szklanki) wrzątku
  • 5-6 torebek herbaty owocowej
  • słodzik do smaku (u mnie 1 łyżka Sussiny Gold)
  • 2 łyżeczki żelatyny (z górką)
Warstwa jogurtowa:
  • 500ml (2 szklanki) jogurtu naturalnego lub serka homogenizowanego
  • aromat śmietankowy lub waniliowy
  • słodzik do smaku (u mnie 1 łyżka Sussiny Gold)
  • 2 łyżeczki żelatyny (z górką)
  • ok. 3 łyżki wrzątku

Herbatę parzymy we wrzątku na bardzo mocny napar. Słodzimy do smaku i rozpuszczamy dokładnie żelatynę i studzimy. Wybrane na deser naczynia układamy pod kątem (u mnie: brytfanka na ciasto plus 2 pojemniki plastikowe ułożone w środku. Kieliszki włożone do środka brytfanki i oparte pod kątem o plastikowe pojemniki), a następnie napełniamy galaretką. Wkładamy do lodówki i czekamy na zastygnięcie galaretki.
Kiedy pierwsza warstwa już dobrze stężeje, przystępujemy do układania drugiej warstwy. Żelatynę rozpuszczamy dokładnie w ok. 3-4 łyżkach wrzątku. Jogurt lub serek homo miksujemy z aromatem i słodzikiem, a następnie powolutku, po troszku, wlewamy żelatynę, cały czas miksując. Masą jogurtową dopełniamy pucharki, tym razem już stawiając je prosto. Odstawiamy do stężenia. Podajemy na zimno :)

wtorek, 3 stycznia 2012

Krówki lub masa krówkowa

Zachciało mi się krówek. Bardzo. Znalazłam w końcu na francuskiej stronie przepis na "konfiturę krówkową" TU. Wymaga ona nieco pracy, jednak warto! Możecie także - jak w oryginalnym przepisie, zrobić sobie po prostu masę krówkową. Całość wychodzi słodka, o mocnym zapachu i aromacie toffi... nie tak "gładka" jak normalne krówki, ale nadal pyszna. Polecam bardzo!

Krówki lub masa krówkowa
Dieta Dukana - Faza I/II

  • 150g mleka w proszku odtłuszczonego (może być granulowane)
  • 12 łyżek odtłuszczonego mleka
  • słodzik do smaku (u mnie 3 łyżki Sussiny Gold)
  • kilka łyżek odtłuszczonego mleka skondensowanego
 Oprócz tego: szybkowar*, mikser oraz blender lub końcówka rozdrabniająca

Mleko w proszku miksujemy na gładko z 12 łyżkami mleka (zwykłego). Powstałą masę pakujemy do słoika i zakręcamy. Wkładamy do szybkowaru i nalewamy tyle wody, aby sięgała do wysokości masy mlecznej w słoiku. Szybkowar wstawiamy na piec na 1,5h. Po tym czasie zestawimy z ognia i nie otwieramy (!). Odstawiamy na kilka godzin do ostygnięcia. Nie bójcie się, że słoik pęknie w szybkowarze - wolny czas nagrzewania i stygnięcia temu właśnie zapobiega. Po wystygnięciu otwieramy szybkowar i wyciągamy słoik. W środku masa będzie dość ciemna, twarda (o konsystencji gąbki). Rozkruszamy ją na niewielkie kawałki i miksujemy z kilkoma łyżkami mleka skondensowanego i słodzikiem. Jeśli macie blender (tak jak ja), najlepiej jest wlać mleko skondensowane i dorzucać po łyżce masy, blendując. Masa jest dość gęsta i całość może nie chcieć zblendować Wam się od razu. Jeśli chcecie mieć krówki: dodajecie jak najmniej mleka skondensowanego, aby masa była jak najgęstsza. Jeśli chcecie mieć krem: dodajecie mleka więcej, do pożądanej konsystencji. Po rozdrobieniu całość przelewamy do garnka i stawiamy raz jeszcze na piec, na minimalny ogień. Podgrzewamy, cały czas mieszając (masa łatwo się przypala), aż będzie mocno ciepła i składniki się połączą - na tym etapie możecie także dodać słodzik, jeśli masa wydaje Wam się za mało słodka. Jeśli robicie masę krówkową: pakujemy do słoika po podgrzaniu, jeśli krówki: podgrzewamy, aż będzie bardzo bardzo gęsta (trudno ją będzie mieszać, do konsystencji gęstego powidła) i wylewamy do formy a następnie ostawiamy do wyschnięcia. Jeśli chcecie krówki "ciągutki" wylejcie do małej formy (potrwa to nieco dłużej), jeśli wolicie kruche- wylejcie na płaski talerz bądź dużą formę. Po wystudzeniu wyschnięciu masy, kroimy ją na krówki i zajadamy.
Smacznego.



*jeśli nie macie szybkowaru możecie spróbować zrobić masę bez - nie próbowałam, nie wiem czy się uda - wstawić w garnku pod przykryciem tak samo, jak do szybkowaru i gotować, dolewając wody dość długo- podejrzewam, że ok. 5h, jeśli ktoś spróbuje i wyjdzie, proszę o informację.

niedziela, 25 grudnia 2011

Tiramisu vs. Tiramisu

Uwielbiam tiramisu. Jednakże nie w wersji klasycznej (jestem uczulona na kawę), a w wersji "po polsku" z wiśniami i biszkoptami maczanymi w wiśniówce (oczywiście to opcja przeddukanowa)... Mój mąż z kolei jest zagorzałym wielbicielem wersji klasycznej, jako że uwielbia kawę.
Dziś więc pojedynek na tiramisu :) Wersja klasyczna vs. wersja po polsku. Ja w tym boju jestem nieobiektywna, może więc Wy ocenicie, na które tiramisu bardziej macie ochotę :) Muszę jednak napisać, że mój mąż, chociaż miłośnik kawy, z równym zapałem wcinał wiśniowe. Przepis właściwie jest ten sam: różni się jedynie "sosem", w którym maczacie biszkopty. Możecie się więc pokusić o to, co ja zrobiłam: połowę przeznaczyć na klasyczne, połowę na wiśniowe. Polecam obie wersje gorąco - tiramisu rozpływa się w ustach!

Przy okazji przepis na biszkopt idealny, w zasadzie nie różni się od "normalnego" - u mnie dziś na samych otrębach, smaczniejszy jest jednak w wersji z odrobiną skrobi, dlatego taki też przepis podaję. Jeśli jednakże chcecie zrobić biszkopt w fazie P lub po prostu wolicie nie używać skrobi - tak, jak ja to dziś zrobiłam - zastąpcie łyżkę skrobi łyżką zmielonych otrębów.

Tiramisu (klasyczne lub po polsku)
Dieta Dukana - Faza I/II

Biszkopt:
  • 5 dużych jaj
  • 1 płaska łyżka skrobi kukurydzianej (można zastąpić łyżką zmielonych otrębów owsianych)
  • 3 łyżki drobnych otrębów owsianych (u mnie zmielonych)
  • 3 płaskie łyżki słodzika (Sussina Gold)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • aromat waniliowy
  • szczypta soli 
Krem:
  • 500g sera białego mielonego (użyłam Emilki)
  • 4 jajka
  • 3 łyżki słodzika (Sussina Gold) lub do smaku
  • 5 łyżeczek żelatyny
  • aromat śmietankowy lub waniliowy (u mnie: 1 laska wanilii)
  • szczypta soli
"Sos" do maczania biszkoptów - tiramisu klasyczne (kawowe):
  • 7 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
  • 1 szkl. wrzątku
  • aromat amaretto, tiramisu lub ewentualnie migdałowy
  • 1 łyżeczka słodziku (Sussina Gold) lub do smaku
  • opcjonalnie: kakao odtłuszczone lub błonnika kakaowy do posypania
"Sos" do maczania biszkoptów - tiramisu po polsku (wiśniowe):
  • 4 torebki herbaty wiśniowej (u mnie 1/2 szkl. "suszu" owocowego herbaty wiśniowej) 
  • 1 szkl. wrzątku
  • opcjonalnie: aromat wiśniowy 
  • sok z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka słodziku (Sussina Gold) lub do smaku
  • opcjonalnie: 2 łyżki suszonych owoców goji (przypominam, że są dopuszczalne w diecie Dukana)
 
Żółtka utrzeć ze słodzikiem i kilkoma kroplami aromatu aż zmienią kolor na jaśniejszy. Dodać otręby, skrobię z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę. Po ubiciu wyłożyć na masę żółtkową i powoli wymieszać łyżką na gładką masę. Jeśli także zmieliliście otręby, może być konieczne jej delikatne zmiksowanie - starajcie się jednak tego uniknąć i wymieszać masy łyżką. Biszkopt wyłożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u mnie 23x33 cm, ale może być także np. tortownica) i upiec w 180ºC do zezłocenia ciasta (ok 20-25 min.). Wystudzić i pociąć na mniejsze biszkopciki w dowolny sposób (ja szklankami do drinków, które zamierzałam wypełnić deserem, wycięłam po 2 kółka na szklankę - jeden na dno, drugi na górę). Możecie także zostawić biszkopt w całości, przeciąć go na pół pośrodku i zrobić deser w kształcie ciasta/tortu.

Jeśli robimy tiramisu klasyczne: zalewamy kawę wrzątkiem (1 szklanka), dodajemy kilka kropli aromatu (najlepszy jest aromat amaretto, sprawdzą się jednak i pozostałe wymienione) i słodzik i mieszamy.
Jeśli mamy ochotę na tiramisu po polsku (czyli wiśniowe): zalewamy herbatę wrzątkiem. Dodajemy kilka kropli aromatu wiśniowego (jeśli nie mamy - możemy pominąć) i słodzik do smaku. Odstawiamy do zaparzenia, po zaparzeniu wyciągamy torebki i dodajemy sok z cytryny. Owoce goji zamaczamy w zaparzonej herbacie - będą bardziej aromatyczne, wyciągamy je przed samym maczaniem biszkoptów w sosie. Jeśli nie mamy owoców goji - pomijamy ten krok.

Przystępujemy do wykonania kremu: żelatynę rozpuszczamy w 1/3 szkl. wrzątku i ostawiamy do przestygnięcia, jajka sparzamy wrzątkiem. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ubijamy z 1 łyżką słodziku, aż zmienią kolor (zrobią się jasne). Można to zrobić na parze, będzie szybciej, jednak nie jest to konieczne. Do ubitych żółtek dodajemy biały ser, aromat (lub ziarenka z laski wanilii), pozostałą część słodzika i miksujemy na gładko.
Jeśli żelatyna już przestygła (może być lekko ciepła i na granicy tężenia), przystępujemy do ubijania białek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na bardzo sztywno. Po ich ubiciu do masy serowej dodajemy po trochu żelatynę, cały czas miksując. Następnie szybko dodajemy białka i mieszamy całość dokładnie łyżką. U mnie krem już zaczął się ścinać i niemożliwe było dokładne wymieszanie łyżką masy z białkami, więc użyłam miksera. Jeśli jednak uda Wam się zrobić to bez jego użycia, krem będzie bardziej puszysty.
Biszkopty maczamy z obu stron w wybranym sosie: bądź kawowym bądź wiśniowym, układamy w wybranej formie na spodzie (biszkopty na górę moczyłam tylko od spodu, aby góra pozostała "ładna"). Wykładamy na to krem. Jeśli robimy tiramisu klasyczne (kawowe), możemy przesypać krem kakao, jeśli robimy tiramisu po polsku (wiśniowe), przesypujemy krem owocami goji. Następnie przykrywamy masę drugą warstwą biszkoptów i posypujemy kakao lub słodzikiem.
Tiramisu nadaje się do jedzenia od razu, jednak lepiej smakuje po kilku godzinach w lodówce, kiedy krem porządnie stężeje a smaki się "przejdą".
Z podanej ilości wyszło mi 6 dużych szklanek (na drinki) deseru.
Smacznego!


sobota, 17 grudnia 2011

Japońskie ciasteczka z jagodami Goji

Niestety dopiero dziś wyczytałam na stronie Dukana, że dopuszczalnym produktem w diecie są jagody goji. Kto ma ochotę poczytać o ich dobroczynnym działaniu odsyłam TU. Zaraz oczywiście zabrałam się do myślenia, co z tymi jagodami można zrobić. Wybór padł na ciasteczka robione na parze w jaśminowo-miodowym sosie.
Zakochałam się w tych ciasteczkach - i w sosie - i będę ja na pewno robić jeszcze nie raz. Subtelny smak jaśminu, lekka słodycz z owoców goji i azjatycki charakter. Jeśli jeszcze Was nie przekonałam do ich zrobienia, po prostu spróbujcie, a na pewno staną się Waszym ulubionym deserem.
Podana porcja jest na 2 osoby lub 2 dni, ze względu na ilość otrębów i jagód goji (w fazie P dopuszczalna jest 1 łyżka dziennie, w PW- dwie).

Japońskie ciasteczka z jagodami goji
Dieta Dukana - Faza I

  • 2 białka (z dużych jaj)
  • 6 płaskich łyżek otrąb (4o+2p)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • słodzik do smaku (u mnie niecała płaska łyżka Sussina Gold)
  • 1 łyżka mleka
  • 2 łyżki suszonych jagód goji
  • opcjonalnie: 1/4 łyżeczki kamienia winnego lub łyżeczka soku z cytryny
Sos jaśminowo-miodowy:
  • 1/3 szkl. mocnego naparu z herbaty jaśminowej
  • 1/3 szkl. mleka skondensowanego light
  • kilka kropli aromatu miodowego
  • słodzik do smaku
  • opcjonalnie: 2 żółtka
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka suszonych płatków jaśminu

Jagody goji namoczyć 3-5 min. w wodzie, po czym osuszyć na papierowym ręczniku.
Otręby zmielić na mąkę (jeśli jesteście radykalnymi przeciwnikami mielenia - możecie spróbować zrobić z niemielonych, tylko poszukajcie drobnych otrębów) i wymieszać z proszkiem do pieczenia.
Ubić pianę z białek ze szczyptą soli. Na koniec ubijania dodać kamień winny (stabilizator białka) lub jeśli go nie macie, łyżeczkę soku z cytryny.
Do ubitej piany wsypać zmielone otręby z proszkiem i delikatnie wymieszać łopatką. Z jagód goji można odłożyć garść do dekoracji, do reszty dodać 1 łyżkę mleka i całość także delikatnie połączyć łopatką z białkami. Masę przełożyć do foremek (u mnie silikonowe na muffinki) i gotować 20 min. na parze pod przykryciem.
W tym czasie przystąpić do robienia sosu. Wymieszać mleko z zaparzoną herbatą (bez fusów). Dodać kilka kropli aromatu miodowego i słodzik do smaku. Oryginalnie sos ten występuje tylko w takiej formie, jednak ja wolałam gęstszy. W związku z tym połączone składniki sosu zmiksowałam z pozostałymi żółtkami na gładko i podgrzałam, cały czas mieszając, do zgęstnienia sosu. Do sosu można dodać trochę suszonych płatków jaśminu, jednak nie jest to konieczne.
Ciasteczka podawać z sosem, ewentualnie posypane dla dekoracji pozostałymi jagodami goji. Najlepsze są na ciepło - zaraz po zrobieniu.
Smacznego!

środa, 14 grudnia 2011

Ptysie

Zachciało mi się ptysi... chodziły za mną od kilku dni. Napiszę jedno: są boskie! Miałam problem, żeby nie zjeść wszystkich na raz... Polecam gorąco!

Ptysie
Dieta Dukana - Faza II

Ciasto:
  • 1/2 szkl. mleka
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyżeczki słodzika (u mnie: Sussina Gold w proszku)
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej (z górką)
  • 2 łyżki otrębów owsianych (zmielić)
  • 2 jajka
Masa ptysiowa:
  • 3 białka
  • 4 łyżki słodzika (u mnie: Sussina Gold w proszku)
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 galaretka bez cukru dukanowa lub herbata owocowa w torebkach + łyżka żelatyny
  • trochę słodzika w proszku do posypania

Z połowy szklanki mleka 1/4 postawić na ogniu razem ze szczyptą soli i słodzikiem, w pozostałej części rozmieszać skrobię kukurydzianą. Po zawrzeniu części mleka, wlać skrobię z mlekiem i mieszając doprowadzić do zgęstnienia. Zestawić z ognia i ostawić do całkowitego wystudzenia.
Po wystudzeniu masy zmiksować na gładko i dodawać jajka po 1 cały czas miksując. Następnie dodać zmielone otręby.
Nakładać łyżką na papier do pieczenia w formie okręgów o średnicy ok. 4-5 cm z górką (nie ma sensu wyciskać przez szpryckę, bo się zleją). Zachować odstępy między wylanym ciastem. Najlepiej nie robić większych kleksów, bo ciasto może się nie dopiec, więc jest to wielkość na mini-ptysie.
Włożyć do piekarnika nagrzanego do 200°C. Piec ok. 20 minut, w razie potrzeby zmniejszając temperaturę w piekarniku, aby nie przypalić ptysiów. Wyciągnąć, wystudzić i przekroić.
Jeśli posiadamy gotową galaretkę, rozpuszczamy ją w ok. 1/2 szkl. wody. Galaretka może być cytrynowa, wiśniowa, malinowa... Jaki smak nadzienia chcemy.
Jeśli galaretki nie mamy, wybieramy herbatę owocową, wrzucamy do kubeczka 3 torebki i zalewamy wrzątkiem (1/2 szklanki) i zaparzamy, a potem wyciągamy torebki. Dodajemy kopiastą łyżkę żelatyny i mieszamy do rozpuszczenia. Studzimy, aż galaretka zacznie się lekko ścinać.
Jajka sparzamy wrzątkiem. Oddzielamy białka od żółtek (żółtka nie będą nam potrzebne) i ubijamy ze szczyptą soli na bardzo sztywno. Na koniec ubijania dodajemy łyżeczkę soku z cytryny i ubijamy jeszcze chwilę. Powoli wlewamy galaretkę, cały czas miksując. Po dokładnym połączeniu składników, jeśli masa za bardzo się nie "leje" nadziewamy rozkrojone ptysie. Jeśli się leje- wstawiamy na chwilę do lodówki.
Gotowe ptysie posypujemy słodzikiem i przetrzymujemy w lodówce.

U mnie ptysie o smaku malinowym. Masa przypomina nieco konsystencją bardzo puszyste ptasie mleczko, dobrze komponuje się z ptysiami.
Oczywiście ptysie można nadziać inną masą (np. budyniową), jednak przy tej ilości skrobi kukurydzianej, ja proponuję tą z przepisu.
Smacznego :)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Krem malinowo-różany

Chciałam dżemu, którym można nadziewać ciasta, pączki, naleśniki na gorąco, ale także piec je od razu razem z nim. "Dżemy" dukanowe, na które można znaleźć przepisy na necie, zazwyczaj zwierają żelatynę jako utwardzacz. Nie da się stosować ich do pieczenia. Na szybko wymyśliłam krem, z którym możemy także poszaleć przy wyższych temperaturach ;) Intensywny aromat malin i dzikiej róży, gładka, prawie maślana konsystencja... mogłabym jeść go samego łyżką. Kojarzy mi się z konfiturą różaną w pączkach. Jeden z lepszych przepisów, które udało mi się wymyślić. Polecam gorąco!
Na zdjęciu kremem zostały nadziane muffiny. I natychmiast potem zjedzone :)

Krem malinowo-różany
Dieta Dukana - Faza II

•    1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
•    3 herbaty malinowe w torebkach (użyłam z firmy Bastek malinowo-żurawinowej)
•    2 żółtka
•    2 jajka
•    słodzik do smaku (użyłam ok. 3 płaskich łyżek Sussiny Gold w proszku)
•    1 łyżka skrobi kukurydzianej
•    10 kropel aromatu dzikiej róży

Herbaty zalać w niedużym garnku pół szklanki wrzątku i odstawić do naciągnięcia. Jajka i żółtka, słodzik i skrobię kukurydzianą zmiksować na gładką masę.
Wyciągnąć torebki herbaty, dodać kwasek cytrynowy i postawić na ogniu. Dodać masę jajeczną i dokładnie wymieszać (można zmiksować). Gotować chwilę mieszając, dopóki masa nie zgęstnieje do konsystencji budyniu. Zestawić z ognia.
Dodać aromat różany i jeszcze raz zmiksować. Zużyć od razu lub zapakować do słoiczka i przechowywać w lodówce do tygodnia czasu.

W moim kremie znalazła się jeszcze 1 łyżka "suszu" herbacianego z herbaty owocowej (takiej z kawałkami suszonych owoców). Nie został on przecedzony, a zostawiony w kremie.
Jeśli chcecie mieć krem tylko różany, należy użyć herbaty z dzikiej róży plus aromat różany - on nadaje właśnie intensywny, konfiturowy smak.



czwartek, 8 grudnia 2011

Lemon curd czyli krem cytrynowy

Lemon curd... jest to pyszny, mocno cytrynowy krem. Nadaje się do nadziewania ciastek, przekładania naleśników, do serników na zimno (np. jako wierzchnia warstwa), można go zapiekać na ciasteczkach, czy po prostu wymieszać z jogurtem. Jest rewelacyjny i kwaśno-słodki w smaku - dla mnie to idealne połączenie. Polecam bardzo!


Lemon Curd
Dieta Dukana - Faza II

•    sok wyciśnięty z 3 cytryn i skórka z nich otarta
•    2 żółtka
•    2 jajka
•    słodzik do smaku (użyłam ok. 3 łyżek sussiny gold w proszku)
•    1 łyżka skrobi kukurydzianej

Cytryny przed użyciem wyszorować szczoteczką i sparzyć. Skórkę zetrzeć na tarce o małych oczkach, tylko żółtą część. Biała jest już gorzka, więc skórkę należy zetrzeć cieniutko. Następnie rozkrawamy cytryny i wyciskamy z nich sok.
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i zagotować, mieszając. Pogotować, mieszając, przez 2-3 minuty do zgęstnienia. Jeśli będą grudki zmiksować. Pakować do słoiczka.
Lemon curd można przechowywać w lodówce w słoiczku do tygodnia czasu. Można stosować go zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Smacznego!

Naleśniki z nadzieniem serowym

Zrobiłam naleśniki bez otrębów, na samych jajkach i jogurcie. Są pyszne, ale smażenie ich to naprawdę wyzwanie! Wylewamy cienką warstwę ciasta na rozgrzaną patelnię, ciasto musi się dobrze ściąć na wierzchu, potem próbujemy delikatnie obrócić. Naleśniki są bardzo kruche i łatwo się rozwalają. Bez dobrej patelni nie uda nam się ich zrobić. Za to nadzienie... mogłabym je jeść tonami. Jest pyszne! I robi się prosto i szybko :)

Naleśniki z nadzieniem serowym
Dieta Dukana - Faza I

Naleśniki:
•    4 jajka
•    3 łyżki jogurtu
•    szczypta soli

Składniki zmiksować do połączenia i smażyć na rozgrzanej patelni delikatnie przewracając.

Nadzienie serowe:
•    1 opakowanie Twarogu delikatnego President 0% (myślę, że inny ser mielony też się nada, np. emilki)
•    3 żółtka
•    słodzik do smaku
•    aromat pomarańczowy (kilka kropli)

Zmiksować do połączenia składniki do połączenia i przełożyć naleśniki.

Galaretka z melisy

Wrzucałam już przepis już na galaretkę z melisy... ale postanowiłam umieścić go w osobnym poście. Galaretka ma delikatny słodko-kwaśny smak... Nie dość, że smaczna, to jeszcze zdrowa! Melisa:
ma działanie uspokajające, stosowana też w bezsenności, depresji oraz nerwicy
pomaga w bólach głowy, bólach menstruacyjnych i zespole przewlekłego zmęczenia
zmniejsza wzdęcia i gazy, pomaga przy rozstrojach żołądka i przewodu pokarmowego
zmniejsza napięcie jelita grubego, rozkurcza mięśnie gładkie jelit, działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo
pomaga w wywołaniu menstruacji
podczas gorączki schładza organizm
pobudza trawienie, zwiększa wydzielanie soku żołądkowego
zwalnia napięcie obwodowych naczyń krwionośnych, odpręża i regeneruje system nerwowy

(źródło: Wikipedia)

Ja robię galaretkę ze świeżej melisy, nie próbowałam z suszonej. Przy najbliższej okazji opiszę wrażenia.

Galaretka z melisy
Dieta Dukana - Faza I

•    1 szklanka wody
•    2-3 garście świeżych liści melisy
•    słodzik do smaku (u mnie ok. 3 łyżki ksylitolu)
•    2 łyżeczki żelatyny (kopiaste)
•    sok z połowy cytryny
•    opcjonalnie: niewielka ilość barwnika

Należy zagotować szklankę wody ze słodzikiem do smaku (powinno być dość słodkie), wrzucić listki melisy i pogotować ok. 3 min. Wyłączyć ogień. Wcisnąć sok z połowy cytryny, dodać 2 łyżeczki żelatyny i mieszać do jej rozpuszczenia. Spróbować, czy jest wystarczająco słodka, ewentualnie dosłodzić i przelać do pucharków i wystudzić.
Galaretka w zasadzie nie ma koloru, ja dodaję malutką szczyptę zielonego barwnika, aby była ładniejsza ;) Oczywiście można pominąć ;)
Składniki wystarczają na 2 niewielkie pucharki, lub 1 duży :)

pseudo-racuszki z dżemem

przeszukałam lodówkę i stwierdziłam, że największą ochotę mam na dżem dyniowo-pomarańczowy (wstawiłam dziś przepis)... pozostało mi wymyślić, co do niego zrobić. Wymyśliłam niby-racuszki- słodkie placuszki o aromacie drożdży i masła... i do tego bardzo sycące... Zapach masła, który się roznosił, przy ich smażeniu, ściągnął mojego męża do kuchni, który prawie z wywieszonym językiem czekał na koniec smażenia... Dobre są zarówno na ciepło, jak i na zimno.

Słodkie racuszki z dżemem
Dieta Dukana - Faza II

•    6 łyżek otrębów (4o+2p), ja użyłam wysokobłonnikowych firmy Sante
•    2 duże jajka
•    2 kopiaste łyżki serka wiejskiego light (bez części płynnej)
•    1 łyżeczka ksylitolu (lub inny słodzik do smaku)
•    szczypta soli
•    1 łyżeczka z lekką górką suszonych drożdży
•    kilka kropli aromatu maślanego
•    dowolny dżem dukanowy (u mnie dyniowo-pomarańczowy, przepis tu) lub ew. serek na słodko

Wszystkie składniki (za wyjątkiem dżemu ;) ) wrzucić do miski i dokładnie zmiksować. Grudki serka powinny się mniej-więcej rozetrzeć. Łyżką wylewać na patelnię teflonową niewielkie placuszki (proszę ich nie spłaszczać z góry, powinny być wyższe). Po zrumienieniu z jednej strony przewrócić i usmażyć z drugiej. Położyć na każdym placuszku dżem i się zajadać :) Jeśli przełożymy je serkiem na słodko, spokojnie możemy je jeść w I fazie.

Dżem dyniowy o smaku pomarańczy z nutką imbiru

Zrobiłam dżem z dyni z imbirem o smaku pomarańczowym... powiem szczerze, że smakuje mi dużo lepiej niż zrobiony kiedyś marchewkowy...
Dżem ma piękny słoneczno-pomarańczowy kolor... I mocno pomarańczowy smak z pikantną nutką imbiru.

Dżem dyniowy o smaku pomarańczy z nutką imbiru
Dieta Dukana – Faza II

•    ok. 2 kg dyni (waga po obraniu i usunięciu pestek)
•    słodzik do smaku (u mnie 2 łyżki ksylitolu)
•    sok z 1 cytryny
•    kawałek korzenia imbiru (ok. 4-5 cm)
•    aromat pomarańczowy (u mnie ok. 20 kropli)
•    opcjonalnie: łyżeczka kwasku cytrynowego

Dynię pokroić w drobniutką kostkę (można zetrzeć na tarce lub wrzucić do malaksera). Następnie wrzucić do garnka, na samo dno wlać niewielką ilość wody (taką, aby przykryła dno). Dynię postawić na ogniu, zasypać słodzikiem i smażyć, aż zacznie się rozpadać a masa zrobi się gęsta, często mieszając. Następnie zetrzeć imbir na drobnej tarce i dodać do dyni. Dodać sok z cytryny, wymieszać. Spróbować, jeśli dynia jest jeszcze mocno słodka i dość mdła w smaku- dodać łyżeczkę kwasku cytrynowego. Zestawić z ognia i dodać aromat pomarańczowy i wymieszać dokładnie. Pakować do wyparzonych słoiczków.

Ja użyłam aromatu z tej serii:
 
Są bardzo dobre, nie zawierają tłuszczu i są bardzo wydajne.
Użyta przeze mnie dynia była już z końcówki sezonu, mocno dojrzała, bardzo twarda, więc jeśli użyjecie innej, proponuję popróbować, czy np. nie trzeba jej dosłodzić.
Gorąco polecam ten dżemik.

Ptasie mleczko idealne

Przepis idealny na ptasie mleczko... zrobiłam i wcięłam od razu pół... mam ochotę wciąć drugie pół, ale moja druga połówka mogłaby się obrazić, a już się wygadałam, że zrobiłam ;) Jest puszyste, mięciutkie i rozpływa się w ustach...
Ptasie mleczko wygląda tak:
 A robi się je tak:

Ptasie mleczko
Dieta Dukana – Faza I

•    1 opakowanie 500g gęstego serka homo (np. MILSA z Aldiego lub inny gęsty),
•    1 pełna szklanka mleka skondensowanego light
•    5 płaskich łyżek słodzika (Ksylitol) lub do smaku
•    aromat śmietankowy, waniliowy, kokosowy, nugatowy lub inny
•    2 łyżki żelatyny (z lekką górką)

W garnku wymieszać serek homogenizowany, mleko zagęszczone, słodzik oraz wybrany aromat (ja dodałam kokosowy). Postawić na gaz na niewielki ogień i wolno podgrzać, aż masa będzie mocno ciepła, ale nie wrząca. Zestawić z ognia, dodać żelatynę i miksować ok. 5-10 minut, aż wpompujemy trochę powietrza w płyn – uwaga! pryska! Lepiej robić to w wysokim naczyniu. Przelać do silikonowej keksówki (jeśli takiej nie ma, prostokątnego naczynia, wyłożonego folią do żywności lub papierem do pieczenia), odstawić do stężenia do lodówki. 
Wyjąć z formy, pokroić w prostokąty, można polać polewą kakaową, jeśli ktoś ma ochotę.[/color]
Ja lubię słodycze nie bardzo słodkie, więc proszę dosłodzić sobie do smaku :)

Polecam to ptasie mleczko gorąco... jest po prostu pyszne!